Już w 18 polskich szpitalach zamknięto od początku roku oddziały położnicze. W efekcie kobiety rodzą na SOR-ach. W odpowiedzi minister zdrowia wydała rozporządzenie, w myśl którego w szpitalach oddalonych o ponad 25 km od najbliższego oddziału położniczego powstaną „pokoje narodzin”. Ma w nich być dostępna położna. Nie będzie jednak ginekologa-położnika, którego interwencja jest konieczna w przypadku pojawienia się jakichkolwiek powikłań.
O dramat oczekujących na poród Polek na antenie RMF FM pytana była Katarzyna Kotula, która w rządzie Donalda Tuska dba o „równość”. W odpowiedzi zaczęła mówić o rządach Prawa i Sprawiedliwości.
- „Chciałam powiedzieć, że też zamykano porodówki. (…) Była ich porównywalna liczba. Ponad 28 w czasie rządów PiS”
- wypaliła.
- „Ale teraz w miesiąc jest 18. W miesiąc. W styczniu”
- zauważył prowadzący rozmowę Grzegorz Sroczyński.
Katarzyna Kotula o sprawie zamykania porodówek:
— Pan_komentator (@PanP23929) February 3, 2026
„W czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości zamkniętych porodówek była porównywalna liczba — wydaje mi się, że 28”.
18 w miesiąc, a 28 w ciągu ośmiu lat to jednak spora różnica.
Walka o prawa kobiet kończy się w momencie przejęcia… pic.twitter.com/F8cf3o0aY2
