Do burzy wywołanej nadaniem przez prezydenta Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” jednej z ukraińskich jednostek wojskowych premier odniósł się po dzisiejszym posiedzeniu rządu.
- „Zarzucam stronie ukraińskiej brak wrażliwości i takiego rozumu historycznego. Zarzucam brak politycznej i empatii, i racjonalnego myślenia o naszych wspólnych interesach. Zarzucam im i staram się im tłumaczyć: W waszym interesie i w polskim interesie jest zbudowanie relacji na prawdzie historycznej, wzajemnym szacunku”
- mówił.
Podkreślał, że „trudne sąsiedzkie relacje trzeba budować na prawdzie i na próbie zrozumienia wzajemnych intencji” stwierdzając, że „Ukraińcy tego nie zrobili i mamy dzisiaj w tym poważny kłopot”.
- „Moje starania polegały na tym, żeby Ukraińcy zrozumieli, że to jest ich rola, żeby żeby ten problem pomóc nam wszystkim rozwiązać. Podjęli pewne starania, na razie niewystarczające”
- zapewniał.
Przekonywał przy tym, że w Kancelarii Prezydenta pojawił się moment zawahania w kwestii odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
- „To też jest dobry znak. Może dajmy szansę tym wszystkim, którzy tak jak ja mają dobrą wolę i nie chcą tutaj politycznej nawalanki”
- stwierdził.
Podkreślał, że „w interesie Polski jest deeskalacja tych emocji, bo w oczywistym interesie Polski i nie muszę tego nikomu tłumaczyć, jest skuteczne wsparcie dla Ukrainy w wojnie z Rosją”.
- „Ukraina nie może przegrać tej wojny. Jak Ukraina przegra tę wojnę, Polska stanie w dramatycznie trudnej sytuacji”
- oświadczył.
