Naprawdę nazywał się Leszek Józef Serafinowicz. Talent literacki ujawnił już jako nastolatek. Jako młody poeta szybko zdobył uznanie środowiska literackiego, a wkrótce stał się jednym z filarów legendarnej grupy Skamander, tworzonej wspólnie z Julianem Tuwimem, Antonim Słonimskim, Jarosławem Iwaszkiewiczem i Kazimierzem Wierzyńskim. To właśnie Lechoniowi przypisuje się autorstwo nazwy ugrupowania, które na trwałe zmieniło oblicze polskiej poezji XX wieku.

Największą sławę przyniósł mu wydany w 1920 roku tom „Karmazynowy poemat”, uznawany przez historyków literatury za jedno z najważniejszych dzieł młodego pokolenia odrodzonej Rzeczypospolitej. Krytyk literacki Artur Sandauer pisał po latach, że był to „debiut niemający sobie równych w poezji międzywojennej”.

Po wybuchu II wojny światowej Lechoń opuścił Europę. Przebywał we Francji, następnie w Brazylii, a ostatecznie osiadł w Stanach Zjednoczonych. Na emigracji angażował się w działalność publicystyczną i polityczną, współpracując m.in. z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa oraz środowiskami polskiej emigracji niepodległościowej.

Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje „Dziennik”, prowadzony w latach 1949–1956. To jedno z najważniejszych świadectw życia polskiej emigracji po II wojnie światowej. Sam Lechoń zapisał w nim słowa: „Piszę ten dziennik dla siebie, ale może kiedyś przyda się innym”. Dziś dzieło to uchodzi za bezcenne źródło wiedzy o życiu intelektualnym Polaków na emigracji.

Mimo sukcesów literackich poeta przez lata zmagał się z depresją, poczuciem wyobcowania i samotnością. Biografowie zwracają uwagę, że trudne doświadczenia wojenne, emigracja oraz osobiste dramaty odcisnęły głębokie piętno na jego psychice. Tragiczna śmierć zakończyła życie twórcy, którego utwory do dziś znajdują się w kanonie polskiej literatury.

Po blisko siedmiu dekadach od śmierci Jan Lechoń pozostaje jednym z najważniejszych poetów XX wieku, a jego twórczość nadal inspiruje kolejne pokolenia czytelników i badaczy literatury.