„Zmarł mój Tata. Miał piękną śmierć” – napisał Andrzej Kozicki, opisując ostatnie chwile ojca. Jak relacjonował, lekarz wrócił wcześniej z codziennego joggingu, zjadł kolację, obejrzał wiadomości i odcinek serialu „Ojciec Mateusz”, po czym położył się do łóżka. „Ich spojrzenia się skrzyżowały – i zaniemógł” – wspomina autor. Serce chirurga przestało bić o godz. 21:37, w dniu wspomnienia św. Józefa Moscatiego – patrona chirurgów.

Przy tej okazji, warto dodać, że św. Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 roku także o godzinie 21:37, a informację o śmierci papieża ogłosił arcybiskup Leonardo Sandri.

Według relacji syna zmarły lekarz przeprowadził jako główny operator około 8 tysięcy operacji, głównie ratujących życie i naprawczych. „Pracował bezustannie 63 lata, biorąc przez ten czas tylko trzy dni zwolnienia” – czytamy we wspomnieniu. Szczególną część życia zawodowego poświęcił leczeniu powikłań po operacjach dróg żółciowych.

Najbardziej niezwykła historia dotyczy pacjentki przywiezionej z Jarosławia. Podczas wcześniejszego zabiegu w szpitalu powiatowym miało dojść do przecięcia obu przewodów żółciowych. Chirurg, po otwarciu jamy brzusznej, uznał sytuację za beznadziejną. „Tu trzeba cudu. Zrobię, co umiem, ale trudno oszacować szanse” – miał wielokrotnie powtarzać rodzinom pacjentów w podobnych przypadkach.

Tym razem odpowiedź rodziny chorej była wyjątkowa. Starsza kobieta miała powiedzieć do lekarza: „Pan dochtór, pan się nie martwi. Cud będzie”. Jak relacjonuje Andrzej Kozicki, rodzina modliła się za wstawiennictwem ks. Jana Balickiego, późniejszego błogosławionego Kościoła katolickiego.

Pacjentkę odesłano do domu, ponieważ zgodnie z ówczesną wiedzą medyczną nie miała szans na przeżycie. Tymczasem po kilku dniach lekarz otrzymał informację, że kobieta żyje i wraca do zdrowia. „Był to bowiem cud kanonizacyjny” – napisał autor wspomnienia, dodając, że jego ojciec musiał później zeznawać przed komisjami watykańskimi i przekazać dokumentację medyczną sprawy.

Według relacji pacjentka przeżyła jeszcze niemal ćwierć wieku. Sam chirurg – mimo głębokiej wiary – do końca życia miał nie potrafić wyjaśnić tego przypadku medycznie. „Zgodnie z wiedzą medyczną nie było sposobu, by się uratowała” – podkreślił Andrzej Kozicki.

W zakończeniu swojego świadectwa autor przywołał słowa z Pierwszego Listu do Koryntian: „Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć” (1 Kor 15,26), pisząc o ojcu: „Walczył całe życie ze śmiercią. Teraz on od niej poległ, ale przynajmniej spędził życie w pierwszym szeregu walki”.