Przemawiając na placu Azadi w Teheranie Masud Pezeszkian oświadczył, że Iran „nie dąży do uzyskania broni jądrowej i jest gotowy na wszelką weryfikację”. Oskarżył przy tym jednak Stany Zjednoczone i Europę o budowę „wysokiego muru nieufności”, który „nie pozwala na zakończenie tych rozmów”. Iran natomiast, jak przekonywał, prowadzi „dialog na rzecz pokoju i stabilności w regionie”.

Irański przywódca odniósł się też do protestów z ub. miesiąca, w których zginęło nawet kilka tysięcy osób. Pezeszkian przekonywał, że represje wobec protestujących przyniosły władzom kraju „wielki smutek”.

- „Wstydzimy się przed ludźmi i jesteśmy zobowiązani pomóc wszystkim, którzy ucierpieli w tych incydentach”

- zapewniał.

Nie przedstawił jednak żadnych konkretnych planów dot. pomocy poszkodowanym.