Krytycy obecnych władz obu miast wskazują na narastające problemy, które – ich zdaniem – uderzają zarówno w lokalnych przedsiębiorców, jak i zwykłych mieszkańców. Wśród najczęściej podnoszonych zarzutów pojawiają się kwestie rosnących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w centrach miast, restrykcyjnych regulacji dotyczących przestrzeni publicznej czy decyzji urbanistycznych, które budzą coraz mocniejszy sprzeciw części społeczności lokalnych.

Przedsiębiorcy z sektora małych i średnich firm od dawna alarmują, że polityka wielu dużych samorządów coraz częściej odbywa się kosztem lokalnego biznesu. Wskazują oni m.in. na wysokie opłaty, zmiany w organizacji ruchu utrudniające prowadzenie działalności czy ograniczenia w dostępie do przestrzeni handlowej. W opinii krytyków władze miast zbyt często podejmują decyzje bez realnych konsultacji z tymi środowiskami, które w największym stopniu odczuwają skutki nowych regulacji. Co więcej, głosy tam zwykłych mieszkańców, jak i lokalnych przedsiębiorców są zwyczajnie ignorowane.

Podobne zarzuty pojawiają się także ze strony części mieszkańców. Chodzi m.in. o politykę mieszkaniową, kierunki rozwoju infrastruktury czy sposób zarządzania przestrzenią miejską. W wielu miastach rośnie przekonanie, że władze samorządowe coraz częściej skupiają się na projektach wizerunkowych, zaniedbując sprawy codzienne – takie jak dostępność usług komunalnych, komunikacja czy realne wsparcie dla lokalnej gospodarki.

Najbardziej spektakularnym przykładem skutecznego wykorzystania mechanizmu referendum jest w ostatnim czasie Zabrze. W maju 2025 roku mieszkańcy tego miasta w referendum zdecydowali o odwołaniu prezydent Agnieszki Rupniewskiej. Głosowanie było ważne, ponieważ frekwencja przekroczyła wymagany próg, a większość uczestników opowiedziała się za zmianą władz. Pokazało to, że referendum – choć trudne do przeprowadzenia – może stać się realnym narzędziem kontroli społecznej.

Dla środowisk krytycznych wobec władz Gdańska czy Krakowa przykład Zabrza powinien być ważną lekcją. Pokazuje on, że determinacja mieszkańców oraz dobrze zorganizowana inicjatywa obywatelska mogą doprowadzić do przeprowadzenia skutecznego referendum. W praktyce oznacza to jednak długą i wymagającą drogę – od powołania komitetu referendalnego, przez zebranie tysięcy podpisów, aż po mobilizację wyborców w dniu głosowania.

Niezależnie od ocen konkretnych władz samorządowych jedno pozostaje pewne: demokracja lokalna nie kończy się w dniu wyborów. Jeśli część mieszkańców uważa, że władze miasta nie wywiązują się ze swoich zobowiązań lub działają w sposób sprzeczny z interesem społeczności, mają oni prawo skorzystać z narzędzi przewidzianych w prawie, a mieszkańcy i przedsiębiorcy Gdańska są w tym dążeniu coraz bardziej zdeterminowani.

Zenon Witkowski