Według GUS liczba osób pozostających bez zatrudnienia i zarejestrowanych w urzędach pracy zwiększyła się w ciągu miesiąca o ponad 46 tys., osiągając 934,1 tys. wobec 887,9 tys. w grudniu 2025 r. Jednocześnie znacząco wzrosła liczba nowych rejestracji – w styczniu było to 118,5 tys. osób, podczas gdy miesiąc wcześniej 93,6 tys.
Ekonomiści zwracają uwagę, że styczniowy wzrost bezrobocia ma częściowo charakter sezonowy, jednak skala wzrostu oraz rosnąca liczba zwolnień wskazują na pogorszenie koniunktury.
Jak wynika z danych opublikowanych przez GUS, obecny poziom liczby bezrobotnych jest najwyższy od 2021 r., gdy w pierwszej połowie roku przekraczał milion osób.
Na narastający problem zwraca uwagę także prasa branżowa i związkowa. Według analiz „Tygodnika Solidarność” rok 2025 przyniósł największą falę zwolnień grupowych od czasu kryzysu finansowego 2008–2009. Redukcje zatrudnienia dotyczyły zarówno dużych spółek publicznych – m.in. Poczty Polskiej – jak i sektora nowych technologii, w tym firm IT.
Krytycy polityki rynku pracy wskazują dodatkowo na ograniczenie środków na aktywizację bezrobotnych. Budżet Funduszu Pracy przeznaczony na wsparcie zatrudnienia i programy aktywizacyjne miał zostać zmniejszony o ok. 40 proc. rok do roku, co – ich zdaniem – może utrudnić powrót bezrobotnych na rynek pracy w okresie spowolnienia gospodarczego.
Poziom bezrobocia oscylujący w okolicach 6 proc. pozostaje jednym z najniższych w UE, jednak – czytamy - trend wzrostowy na początku 2026 r. budzi obawy o dalsze miesiące, zwłaszcza przy utrzymującej się niepewności gospodarczej i restrukturyzacjach w części branż.
