„To wszystko służy likwidacji państwa polskiego. Nie jakimś ograniczeniom. Nie. To już nie ten etap. Likwidacji państwa polskiego we wszystkich możliwych wymiarach” – powiedział Majchrowski podczas wystąpienia.

Profesor zaznaczył, że jego diagnoza nie dotyczy pojedynczych decyzji politycznych, lecz – jak stwierdził – całego kierunku przemian instytucjonalnych, gospodarczych oraz społeczno-kulturowych.

Jednym z głównych wątków wystąpienia była kwestia suwerenności państwa. Zdaniem prof. Majchrowskiego proces integracji europejskiej w obecnym kształcie może prowadzić do ograniczania realnej samodzielności państw narodowych.

„Suwerenność jest immanentną cechą państwa. Jeżeli oddajemy władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą na zewnątrz, wtedy stajemy się tylko częścią większego organizmu. To może być federacja, land albo scentralizowane państwo” – tłumaczył.

Ekspert podkreślał, że jego zdaniem Polska powinna szczególnie ostrożnie podchodzić do wszelkich rozwiązań traktatowych, które mogłyby zmieniać równowagę kompetencji między państwami a instytucjami międzynarodowymi.

Drugim obszarem krytyki była polityka gospodarcza. Profesor Majchrowski wskazywał, że rosnący poziom zadłużenia publicznego może mieć w przyszłości poważne konsekwencje dla stabilności państwa.

„Polska zadłuża się każdego dnia ponad miliard złotych. To jest upadek gospodarczy” – mówił podczas spotkania. W jego opinii rosnące zobowiązania finansowe mogą w przyszłości ograniczyć możliwości prowadzenia niezależnej polityki gospodarczej.

Majchrowski wskazał, że zadłużenie może stać się narzędziem wywierania nacisku politycznego. „Jeżeli państwo nie jest w stanie spłacać swoich zobowiązań, zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: nie potraficie się rządzić, więc przejmiemy odpowiedzialność za was” – argumentował.

Profesor zwracał również uwagę na kwestie społeczne i kulturowe. Jego zdaniem przyszłość państwa zależy nie tylko od gospodarki i instytucji, ale także od kondycji duchowej społeczeństwa.

„Żeby taki naród nigdy nie upomniał się o swoje prawa, musi mieć przetrącony kręgosłup – także duchowy” – stwierdził.

Majchrowski wskazywał, że w historii wiele narodów było osłabianych poprzez działania wymierzone w ich kulturę, tożsamość oraz poczucie wspólnoty. W jego ocenie szczególną rolę w utrzymaniu odporności społecznej odgrywają tradycja, religia oraz pamięć historyczna.

„Człowiek może być fizycznie pobity czy prześladowany, ale jeżeli ma punkt odniesienia – prawdę, dobro, piękno – może zachować godność. Dlatego tak ważne jest, aby nie odebrać mu tego duchowego fundamentu” – mówił.

„Najpierw trzeba zabić duszę”

W końcowej części wystąpienia profesor odniósł się do wymiaru duchowego życia społecznego. Jego zdaniem osłabienie wartości religijnych i moralnych może prowadzić do głębszego kryzysu wspólnoty narodowej.

„Najpierw trzeba zabić duszę człowieka, a dopiero potem jego ciało. My nie mamy mieć duszy ani pamięci” – podsumował.

Wywiad prof. Majchrowskiego dla Fronda.pl - ZOBACZ