Plan przedstawiła minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood. Jej zdaniem brytyjski system imigracyjny wymaga zdecydowanych zmian, które pozwolą – jak podkreśliła – „odzyskać kontrolę nad granicami i przywrócić zaufanie społeczne”.
Jednym z elementów programu jest oferta finansowa dla rodzin, których wnioski o azyl zostały odrzucone. Według informacji przekazanych przez brytyjskie władze około 150 rodzin objęto propozycją jednorazowej wypłaty sięgającej 40 tys. funtów. W zamian mają one dobrowolnie opuścić Wielką Brytanię. Jeśli odmówią, mogą zostać objęte procedurą deportacyjną.
Resort spraw wewnętrznych poinformował, że wszystkie osoby objęte programem zostały już powiadomione o ofercie. Na podjęcie decyzji mają siedem dni.
Rząd w Londynie zapowiada również inne zmiany w polityce migracyjnej. Wśród propozycji pojawia się ograniczenie wsparcia dla osób ubiegających się o azyl, które popełniły poważne przestępstwa lub posiadają wystarczające środki finansowe na utrzymanie. Według nowych planów niektóre procedury azylowe mogą zostać wydłużone nawet do dziesięciu lat.
Minister Mahmood podkreśliła, że pomoc państwa powinna być uzależniona od przestrzegania prawa i zasad obowiązujących w kraju. „Hojność brytyjskiego społeczeństwa musi iść w parze z odpowiedzialnością tych, którzy z niej korzystają” – mówiła podczas prezentacji programu.
Projekt spotkał się jednak z krytyką, również wśród polityków rządzącej Partii Pracy. Poseł Tony Vaughan ostrzegł, że zaostrzenie polityki azylowej może zwiększyć napięcia społeczne i podważyć zaufanie do systemu migracyjnego. Jego zdaniem groźba deportacji wobec osób, które od wielu lat mieszkają w kraju, budzi poczucie niepewności w społecznościach migrantów.
Według dziennika The Guardian część posłów Partii Pracy przygotowuje się do sprzeciwu wobec planów resortu spraw wewnętrznych w trakcie prac parlamentarnych. Niektóre elementy reformy mogą jednak zostać wprowadzone decyzją administracyjną bez pełnej procedury legislacyjnej.
