Trump stwierdził również:

„Myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę”.

Amerykański prezydent przekonywał, że Kuba jest upadłym krajem bez pieniędzy, ropy czy innych bogactw – „[…] nie mają niczego. Mają ładne tereny. Mają ładny krajobraz, to piękna wyspa”. Dodał przy tym, że to wspaniali ludzie.

Trump już wcześniej mówił o tym, że upadek reżimu na Kubie jest wyłącznie kwestią czasu i USA rozmawiają z Hawaną, w związku z czym możliwe jest „przyjazne przejęcie” wyspy. Kubańskie władze poinformowały z kolei o otwarciu na zagraniczne inwestycje, w tym z USA. Z kolei republikański senator Carlos Gimenez powiedział, że dopóki na wyspie nie będzie „DUŻEJ” zmiany politycznej, nie ma mowy o inwestycjach z USA.

Na tym jednak nie koniec – władze USA ostrzegły, że jeśli Kuba nie zdecyduje się na zmiany – spotka ją taki los jak Wenezuelę. Stany wstrzymały dostawy ropy na tę wyspę, grożąc również sankcjami krajom, które zdecydują się sprzedawać ropę Kubie.