Kontrowersje wywołały słowa doradcy Białego Domu Davida Sacksa, który w podcaście „All-In” ostrzegł, że przedłużający się konflikt z Iranem może prowadzić do niebezpiecznej eskalacji. W jego ocenie w najbardziej dramatycznym scenariuszu mogłoby dojść nawet do użycia broni jądrowej przez Izrael. Jednocześnie Sacks sugerował, że Stany Zjednoczone powinny rozważyć zakończenie operacji militarnej, argumentując, że „można ogłosić zwycięstwo (…) i się wycofać”.

Do tych słów odniósł się Donald Trump podczas konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym. Zapytany, czy podziela opinię swojego doradcy, odpowiedział krótko: „Izrael by tego nie zrobił”. Po chwili podkreślił jeszcze mocniej: „Izrael nigdy by tego nie zrobił”.

Prezydent USA zaznaczył jednocześnie, że istnieją różne scenariusze zakończenia konfliktu. „Jest taka teoria… możesz ich zmiażdżyć i po prostu odejść, a odbudowa zajmie im 10 lat” – mówił, podkreślając, że jego celem jest doprowadzenie do trwałego rozwiązania, które nie obciąży przyszłych administracji.

Trump zasugerował także, że wcześniejsi prezydenci rozważali podobne działania, ale nie zdecydowali się ich podjąć. „Przez 47 lat żaden prezydent nie chciał zrobić tego, co ja… a powinni byli to zrobić dawno temu” – stwierdził, odmawiając jednak ujawnienia nazwiska jednego z rozmówców.

Do historycznych analogii odniósł się również ekspert ds. Bliskiego Wschodu Wojciech Szewko, który przypomniał wydarzenia z wojny Jom Kippur w 1973 roku. „Wiemy dziś (…) że użycie broni atomowej było bardzo prawdopodobne” – wskazał, podkreślając, jak blisko eskalacji znajdował się region już w przeszłości.