2025 rok zakończył się de facto bankructwem NFZ. Ten nie wypłacał środków szpitalom, wobec czego były one zmuszone przenosić zaplanowane zabiegi na kolejny rok. Początek 2026 roku nie przynosi jednak nadziei na zażegnanie tego dramatycznego kryzysu.

Wczoraj opublikowano zarządzenie prezesa NFZ, zgodnie z którym fundusz zapłaci szpitalom jedynie 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie.

Jak zauważył na antenie TV Republika poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, chodzi o „diagnostykę cywilizowanego kraju”.

- „Jeżeli NFZ zapłaci tylko 50 proc. czy 60 proc., to ktoś te 40 proc. czy 50 proc. musi zapłacić. W konsekwencji musi zapłacić to szpital. A szpital przecież nie ma pieniędzy. Szpitale dzisiaj już nie mają skąd pieniędzy pożyczyć. Nie ulega wątpliwości, że jeżeli wyczerpią się limity, to nikt się już realizacji tego badania nie podejmie, bo nie będzie komu sfinansować różnicy”

- podkreślił.

Jakiś czas temu do wykonywania przez szpitale świadczeń przekraczających kontrakt na antenie Radia ZET odniósł się minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek.

- „Nadwykonania oznaczają, że szpital realizuje więcej świadczeń niż się umówił. Pytanie jest takie, czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę, mamy płacić 100 procent? Czy mamy powiedzieć, że to nie jest uczciwe? To nie jest uczciwe, że umawiamy się z tobą na X, a ty robisz dwa razy X i mówisz: proszę mi zapłacić za wszystko. Czym wtedy jest ten kontrakt?”

- mówił.

Odnosząc się do tej wypowiedzi ministra, poseł Kuźmiuk zauważył, iż „skoro człowiek uważany za gwiazdę tego rządu idzie do mediów i mówi takie rzeczy, to tylko świadczy o tym, że ta ekipa jest już kompletnie oderwana od rzeczywistości”.