Prezydent Karol Nawrocki odebrał wczoraj ślubowanie od dwóch z sześciu powołanych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak wyjaśnił, w czasie jego kadencji w sądzie konstytucyjnym powstały dwa wakaty, a powołanie dwóch sędziów dopełnia ustawowy wymóg 11 sędziów tworzących pełen skład.
Do sprawy odniósł się na antenie TVN24 szef MSWiA, który przekonywał, że nie przyjmując ślubowania od pozostałej czwórki, prezydent dopuścił się złamania prawa. Prowadzący program Konrad Piasecki pytał ministra, czy wobec tego wyobraża sobie scenariusz, w którym tych czterech sędziów wchodzi do TK w asyście policji.
- „Tak, mogę sobie wyobrazić taki scenariusz, nie chcę przesądzać, czy to policja, czy prokuratura, ale że osoby łamiące prawo, w tym przypadku te, które uniemożliwiają tym sędziom podjęcie normalnej pracy, będą musiały się ugiąć pod majestatem państwa”
- oświadczył Marcin Kierwiński.
Czy w TK należy się spodziewać scen, jakie po przejęciu władzy przez obecną koalicję obserwowaliśmy w TVP?
- „Policja zawsze działa na zlecenie czyjeś. Jeśli będzie dochodziło do łamania prawa, jeżeli będą stosowne postanowienia sądu, prokuratury - tak, policja będzie realizować polskie prawo, tak jak zawsze to robiła. Tak jak na zlecenie sądu weszła do Pałacu Prezydenckiego, aby dwóch ukrywających się tam przestępców wyciągnąć”
- mówił minister Kierwiński, nawiązując do zatrzymania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
Zapewniał przy tym, że „wkrótce cała ta czwórka, przysięga od nich zostanie odebrana i jakieś tam połajanki pana Boguckiego na nikim nie robią wrażenia”.
- „Uważam, że każdy z tych modeli, które były omawiane, czy to przysięga przed marszałkiem Sejmu, czy przed Zgromadzeniem Narodowym, czy wysłanie przysięgi złożonej przed notariuszem do pana prezydenta, spełnia wymogi polskiej konstytucji, jeżeli pan prezydent abdykował i porzucił swoje konstytucyjne obowiązki”
- dodał.
