Koalicji Donalda Tuska nie udało się zablokować katastrofalnej dla polskiego rolnictwa umowy z krajami Mercosur. Teraz rządzący w Polsce obóz przekonuje, że interesy rolników zabezpiecza przegłosowana dziś przez Parlament Europejski klauzula ochronna.

- „Polscy, europejscy rolnicy będą mieli ochronę, jeśli Komisja Europejska zdecyduje się na tymczasowe stosowanie umowy. Bez tych klauzul ochronnych byliby jej całkowicie pozbawieni”

- zapewniał w rozmowie z PAP europoseł PSL Krzysztof Hetman.

- „Przyjęte dzisiaj rozporządzenie to konkretne zabezpieczenie wpisane wprost w prawo europejskie: procedury, liczby i zasady ochrony polskich producentów”

- przekonywał z kolei europoseł KO Andzej Halicki.

Mniej optymistycznie rzeczywistość widzą europosłowie Prawa i Sprawiedliwości.

- „Delegacja Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim zagłosowała przeciwko wadliwemu mechanizmowi ochronnemu w umowie UE–MERCOSUR. Proponowane rozwiązania to jedynie biurokratyczna zasłona dymna, a nie realna tarcza. Akceptacja tych rozwiązań będzie potem wymówką dla części europosłów, aby poprzeć finalny kształt umowy UE-Mercosur”

- napisał na X.com europoseł Piotr Müller.

Wskazał, że mechanizm jest „nieakceptowalny” z uwagi na „brak równych standardów”, „brak automatyzmu” oraz biurokratyczne zasady, spowalniające działanie.

- „Co więcej - umowa z krajami Mercosur działa obecnie tymczasowo, co samo w sobie jest już naruszeniem traktatów unijnych. Parlament Europejski powinien niezwłocznie przegłosować odrzucenie tej umowy, a TSUE szybko rozstrzygnąć spór w tej sprawie, który został mu przekazany”

- podkreślił eurodeputowany PiS.

- „Nie ma zgody na poświęcanie polskiego rolnictwa pod dyktando Brukseli. Ochrona bezpieczeństwa żywnościowego Polski wymaga twardych i skutecznych rozwiązań, a nie spóźnionych półśrodków!”

- dodał.