W dzisiejszej rozmowie na antenie Polsat News minister edukacji Barbara Nowacka mówiła o potrzebie kompromisu w sprawach światopoglądowych w szkole, podkreślając jednocześnie, że „jeśli jakiś przedmiot miałby sens, to powinien być obowiązkowy”.
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zwraca uwagę na wewnętrzną sprzeczność tej deklaracji w kontekście aktualnych działań (a raczej ich braku) resortu edukacji wobec lekcji religii i etyki. Są to bowiem przedmioty o jednoznacznym charakterze wychowawczym, których znaczenie dla rozwoju moralnego i aksjologicznego uczniów jest powszechnie uznawane w pedagogice i psychologii wychowania.
— Jeśli przyjąć kryterium sensu wychowawczego, to religia i etyka spełniają je w sposób oczywisty. Tym bardziej niezrozumiałe jest ich systemowe marginalizowanie i sprowadzanie do roli zajęć fakultatywnych, traktowanych jako zbędny dodatek do „właściwej” edukacji — podkreśla Tomasz Sypniewski, członek SKŚ z Warszawy.
Stowarzyszenie przypomina, że od czterech miesięcy na dalsze procedowanie czeka obywatelski projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, poparty przez ponad pół miliona obywateli. Projekt ten zakłada realne umocowanie obu przedmiotów w systemie oświaty jako elementów wychowania, a nie przedmiotów konkurencyjnych czy zastępczych.
— Mówienie o kompromisie przy jednoczesnym dezawuowaniu religii i etyki nie buduje porozumienia, lecz pogłębia chaos aksjologiczny w szkole. Kompromis nie polega na eliminowaniu treści wychowawczych, lecz na ich odpowiedzialnym włączeniu w system edukacji — zaznacza Tomasz Sypniewski.
Stowarzyszenie apeluje o konsekwencję w deklaracjach i poważne potraktowanie głosu nauczycieli, rodziców oraz obywateli zaangażowanych w inicjatywę ustawodawczą.
