Według prof. Antoniego Dudka sytuacja stanowi problem zarówno dla Prawa i Sprawiedliwości, jak i dla rządu Donalda Tuska. Historyk uważa, że dla samego PiS obecność byłego ministra w USA może okazać się bardziej obciążająca niż ewentualny pobyt w areszcie w Polsce. „Ziobro jest dla PiS w Stanach Zjednoczonych bardziej szkodliwy i kłopotliwy, niż gdyby siedział w areszcie w Polsce” – stwierdził.
Ekspert zwrócił uwagę, że pozostając w kraju, Zbigniew Ziobro mógłby budować polityczny wizerunek osoby prześladowanej przez obecne władze. „Mógłby odgrywać rolę męczennika” – ocenił prof. Dudek.
Politolog nie pozostawił jednak bez krytyki także obecnej koalicji rządzącej. W jego opinii gabinet Donalda Tuska od miesięcy zapowiada rozliczenia poprzedniej władzy, ale efekty tych działań pozostają ograniczone. „Znaczną część swojej działalności przeznaczył na rozliczanie PiS-u i po trzech latach widać, że to słabo wychodzi” – podkreślił.
Jednocześnie prof. Antoni Dudek nie przewiduje, aby sprawa miała istotnie wpłynąć na poparcie dla Koalicji Obywatelskiej. Jak zaznaczył, byłby zaskoczony, gdyby notowania ugrupowania zaczęły wyraźnie spadać wyłącznie z powodu wyjazdu Ziobry do USA.
