Władimir Putin planował kilkudniową inwazję na Ukrainę. W tym czasie Rosjanie mieli zająć Kijów i przejąć kontrolę nad krajem. Ponad cztery lata później rosyjskie władze radykalnie ograniczają coroczną paradę z okazji Dnia Zwycięstwa i proszą Amerykanów o pomoc w wynegocjowaniu z Ukrainą zawieszenia broni tego dnia.
- „W piątym roku obliczonej na 3 dni Specjalnej Operacji Wojskowej, którą Orda Moskiewska zaczęła przeciwko Ukrainie, Putin ogłosił, że po raz pierwszy w historii Parada Zwycięstwa ( Parad Pabiedy) odbędzie się bez udziału techniki wojskowej. Nie wiadomo, czy chodzi o to, że nawet na paradę już tej techniki Moskowskaja Swierchdierżawa (Supermocarstwo) nie ma, czy to z obawy, aby uczestniczące w przemarszu czołgi i wyrzutnie rakiet nie skusiły do ataku ukraińskiej obsługi dronów bojowych”
- pisze na Facebooku Stefan Bartnik.
- „Za niecały tydzień trzydniowa wyprawa na Kijów stanie się dłuższa niż cała wojna, którą prowadził ZSRR od niemieckiego ataku z 22 czerwca 1941 roku do kapitulacji Japonii 2 września 1945”
- dodaje.
Co zmieniło się w tym czasie?
- „Nie będzie czołgów ani rakiet balistycznych na paradzie 9 maja, ale maszerującej piechocie będą przyświecać płonące rafinerie w Tuapse i Twerze. Być może w prezencie dla Moskali Ukraińcy zapalą jeszcze kilka podobnych świeczek. Wszak nawet po tej stronie Uralu zostało jeszcze Moskalom kilka niespalonych rafinerii”
- podsumowuje Bartnik.
