Organizatorem wydarzenia były środowiska związane z klubami „Gazety Polskiej”. Wśród przemawiających znalazł się działacz opozycji antykomunistycznej Adam Borowski, który w ostrych słowach oceniał zarówno sam program SAFE, jak i reakcję części klasy politycznej na decyzję prezydenta.
Adam Borowski podkreślał, że zgromadzenie ma być wyrazem solidarności z głową państwa. W jego ocenie reakcja przeciwników weta była próbą politycznego nacisku.
„Wzywamy do obrony Pana Prezydenta. Obronimy go przed kalumniami, szkalowaniem i obrzucaniem błotem” – powiedział podczas wystąpienia.
Jak relacjonowali uczestnicy wydarzenia, w czasie zgromadzenia odśpiewano także „Rotę”. W pobliżu pojawiła się niewielka grupa aktywistów Komitetu Obrony Demokracji, którzy próbowali zakłócać przebieg wiecu okrzykami.
SAFE jest projektem pułapką
Jednym z głównych tematów wystąpienia Adama Borowskiego był sam program SAFE. W jego ocenie mechanizm ten nie jest rozwiązaniem korzystnym dla Polski.
„Komunista Czarzasty świadomie zamroził projekt polskiego SEJF, żeby Polacy nie dowiedzieli się, że niemiecki SAFE jest projektem fałszywym, jest projektem pułapką dla Polski. Ma Polskę de facto osłabić” – mówił Borowski.
Działacz podkreślał, że w jego przekonaniu decyzja prezydenta była odpowiedzią na oczekiwania wyborców.
„On zrobił to, co należało. On zrobił to, o co my go prosiliśmy, o co prosili go wyborcy, 10 milionów wyborców. Musicie się pogodzić z tym, że jest prezydentem i my go obronimy przed waszymi fałszywymi oskarżeniami” – powiedział.
To część większej walki
Adam Borowski zwrócił uwagę, że spór o SAFE jest – w jego opinii – jedynie fragmentem szerszego konfliktu politycznego.
„SAFE to tylko fragment wojny, która się toczy” – mówił podczas zgromadzenia.
Według Borowskiego krytyka prezydenta przypomina wcześniejsze kampanie polityczne skierowane przeciwko innym politykom.
„My go obronimy przed tym przemysłem pogardy, który kiedyś był stosowany wobec naszego prezydenta Lecha Kaczyńskiego” – podkreślił.
Apel o ochronę prezydenta
Podczas zgromadzenia głos zabrał także sędzia Przemysław Radzik, który mówił o potrzebie szczególnej ochrony głowy państwa.
„Chrońmy pana prezydenta, interesujmy się, czy on ma ochronę taką, jaką powinna mieć głowa państwa. Są zbyt duże interesy, zbyt duże pieniądze, żeby to lekceważyć. Chrońmy go, bo on jest ostoją i nadzieją Polski” – powiedział.
Wiec przed Pałacem Prezydenckim trwał kilkadziesiąt minut. W jego trakcie pojawiały się także okrzyki skierowane do kontrmanifestantów. Zgromadzenie zakończyło się bez incydentów.
