W emocjonalnym komunikacie redakcja nie ukrywa rozgoryczenia. „To jedna z najtrudniejszych informacji, jakie przyszło nam przekazać” – napisano, wskazując, że przyznana dotacja „uniemożliwia jakąkolwiek dalszą pracę redakcji, nawet w najbardziej podstawowym zakresie”.

Skala działalności portalu była znacząca. Według danych przedstawionych przez redakcję, w ubiegłym roku serwis osiągnął ponad 14,6 miliona odsłon i blisko 5 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie. To wynik, który stawia Kresy24.pl w czołówce mediów zajmujących się tematyką Polaków na Wschodzie.

Mimo tego, przyznane środki miały wynosić zaledwie niewielki ułamek wnioskowanej kwoty. „To nieco ponad 10% tego, o co wnioskowaliśmy” – podkreślono, dodając, że taka suma nie pozwala nawet na utrzymanie jednego etatu redakcyjnego, nie mówiąc o infrastrukturze technicznej czy codziennym funkcjonowaniu medium.

Szczególne kontrowersje budzi brak jasnego uzasadnienia decyzji. „Nie rozumiemy tej decyzji Senatu RP. Nie znamy jej racjonalnego uzasadnienia” – czytamy w komunikacie. Redakcja zwraca uwagę na paradoks: duży, profesjonalny portal o międzynarodowym zasięgu otrzymuje znacznie mniejsze wsparcie niż mniejsze, często hobbystyczne inicjatywy.

Sprawa portalu Kresy24.pl wpisuje się w szerszą debatę o kondycji niezależnych mediów w Polsce. Krytycy działań Senatu wskazują, że decyzje finansowe mogą mieć charakter selektywny i prowadzić do ograniczania pluralizmu informacyjnego.

W tym kontekście pojawiają się poważne zarzuty wobec obecnego kierownictwa izby wyższej parlamentu, kierowanej przez koalicję 13 grudnia. Zdaniem obserwatorów, działania te mogą prowadzić do systemowego osłabiania mediów, które prezentują niewygodną dla władzy narrację.

Nie bez znaczenia pozostaje także kontekst międzynarodowy. Redakcja przypomina, że portal został uznany przez reżimy w Białoruś i Rosja za „organizację ekstremistyczną”. „Nasz głos był niewygodny dla tych, którzy boją się prawdy i wolności” – podkreślono.

Zespół portalu przez wiele miesięcy pracował bez wynagrodzenia, licząc na możliwość dalszego funkcjonowania. Ostatecznie jednak realia finansowe okazały się nie do pokonania. „Nie da się prowadzić dużego, profesjonalnego medium bez środków” – zaznaczono.

Zawieszenie działalności oznacza nie tylko koniec bieżących publikacji, ale także utratę ważnego źródła informacji dla Polaków rozsianych po całym świecie. Portal dokumentował historię, kulturę i tożsamość Polaków na dawnych Kresach, tworząc unikalne archiwum wiedzy.

Redakcja zapowiada, że podejmie próbę zachowania dotychczasowych materiałów, które przez lata budowały pamięć historyczną i tożsamościową. Jednak przyszłość projektu pozostaje niepewna.