Według analityków sytuacja na północnym odcinku tzw. „pasa twierdz” – kluczowego systemu ukraińskich umocnień w Donbasie – nie rozwija się po myśli rosyjskiego dowództwa. Mimo wcześniejszych postępów taktycznych, rosyjskie jednostki nie są w stanie utrzymać dynamiki ofensywy.

Ukraiński analityk wojskowy Konstantyn Maszowec ocenił, że oddziały 3. Armii Połączonych Sił, działające na wschód od Słowiańska, znalazły się w impasie. Jak podkreślił, mimo wcześniejszych sukcesów „jednostki utknęły w martwym punkcie”, a dalsze postępy są ograniczone.

Raport ISW nie pozostawia złudzeń co do perspektyw rosyjskiej ofensywy. „Decyzja o przeprowadzeniu takiej operacji bez wzajemnego wsparcia działań na flankach prawdopodobnie jeszcze bardziej spowolni rosyjskie natarcie (…) i doprowadzi do krytycznie wysokich strat przy nieproporcjonalnie niskich rezultatach” – wskazano w analizie.

Eksperci też zwracają uwagę, że rosyjskie wojska działające na kierunkach Łymanu i Kostantynówki również posuwają się wolniej niż wcześniej. Spadek tempa operacji może świadczyć o wyczerpaniu sił oraz ograniczeniach logistycznych.

Jak zauważono, „tempo rosyjskich działań ofensywnych w kierunku Łymanu spadło w ostatnich dniach”, co może oznaczać, że armia rosyjska nie jest w stanie utrzymać intensywności wcześniejszych zmechanizowanych ataków bez ponoszenia znaczących strat.

Analitycy podkreślają także, że rosyjskie dowództwo stoi przed trudnym wyborem. Przerzucenie sił na inne kierunki – jak Łyman czy Kostantynówka – mogłoby zwiększyć skuteczność działań, ale wymagałoby wstrzymania ofensywy na kluczowym odcinku.

To jednak koliduje z politycznym przekazem Kremla, który stara się przedstawiać sytuację jako ciągłe postępy na całej linii frontu. W praktyce – jak sugerują eksperci – rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.

Zdaniem analityków zdobycie ukraińskiego systemu umocnień w najbliższym czasie jest mało prawdopodobne. „Jest mało prawdopodobne, aby siły rosyjskie zdobyły ukraiński ‘pas twierdz’ w 2026 roku” – ocenia ISW.

Na niekorzyść Rosji działają również warunki pogodowe, które tradycyjnie utrudniają prowadzenie operacji ofensywnych w regionie. Błoto i ograniczona mobilność sprzętu mogą dodatkowo spowolnić działania.

Obecna sytuacja wskazuje, że konflikt na wschodzie Ukrainy coraz bardziej przypomina wojnę na wyniszczenie, w której kluczowe znaczenie mają zasoby, logistyka i zdolność do utrzymania długotrwałych działań.

Choć Rosja wciąż dysponuje znacznym potencjałem militarnym, kolejne raporty sugerują, że osiągnięcie przełomu na froncie pozostaje poza jej zasięgiem – przynajmniej w najbliższej perspektywie.