Łaciński patriarcha Jerozolimy kard. Pierbattista Pizzaballa i kustosz Ziemi Świętej o. Francesco Ielpo OFM udali się wczoraj do Bazyliki Grobu Pańskiego, aby w najważniejszej dla chrześcijan świątyni sprawować Mszę świętą w Niedzielę Męki Pańskiej. Duchowni zostali jednak zatrzymani przez izraelską policję, która nie wpuściła ich do bazyliki i zmusiła do zawrócenia. W komunikacie Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy i Kustodii Ziemi Świętej podkreślono, że „to pierwszy taki przypadek od wieków: poważny i nieracjonalny środek, odejście od zasad wolności kultu i poszanowania status quo”.

Wydarzenie to wywołało stanowcze reakcje międzynarodowe. Swój protest wyraził m.in. prezydent Polski Karol Nawrocki. Wreszcie do kard. Pizzaballi postanowił zadzwonić prezydent Izraela Icchak Hercog.

- „Właśnie zadzwoniłem do łacińskiego Patriarchy Jerozolimy (…), aby wyrazić mój wielki smutek z powodu dzisiejszego niefortunnego incydentu na Starym Mieście w Jerozolimie”

- poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych.

- „Potwierdziłem niezachwiane zaangażowanie państwa Izrael w wolność wyznania dla wszystkich konfesji oraz utrzymanie status quo w świętych miejscach Jerozolimy”

- dodał.

Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee stwierdził z kolei, że wczorajsze działania izraelskiej policji to „niefortunna przesada, która już wywołuje poważne reperkusje w świecie”.

W bardziej stanowczy sposób do sprawy odniosła się szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Kaja Kallas, która podkreśliła, że doszło do „naruszenia wolności religijnej”.