Morawiecki rozpoczął swoje przemówienie na CPAC od przypomnienia, że Polacy cenią wolność, suwerenność i odpowiedzialność. Określił Polskę jako kraj niezłomny, który dzięki przywiązaniu do wartości ma przed sobą dobrą przyszłość. Zwrócił się do amerykańskiej publiczności z apelem o zrozumienie perspektywy Europy Środkowej, gdzie napięcia geopolityczne są odczuwalne niemal codziennie.

W swojej analizie były premier odrzucił popularną w niektórych kręgach koncepcję strategicznego odciągnięcia Rosji od Chin. Uznał ten pomysł za całkowicie nierealny. Określił Rosję mianem podporządkowanego partnera Chin i nazwał takie podejście „odwróconym Nixonem” — manewrem, który jego zdaniem nie przystaje do współczesnych realiów.

Morawiecki wskazał na sieć współpracy łączącą Rosję, Chiny, Iran i Koreę Północną, tworzącą – jak sam to ujął – nową oś zła. Przypomniał, że rosyjskie siły regularnie wykorzystują irańskie drony w atakach na Ukrainę, co jego zdaniem dobitnie pokazuje zacieśnianie więzi między tymi krajami.

Zamiast budować iluzję politycznego zwrotu na Wschodzie, Morawiecki apelował o praktyczne działania: dalszą pomoc Ukrainie i poparcie dla wysiłków Trumpa na rzecz zakończenia wojny na korzystnych warunkach. Uważa, że militarny nacisk na Rosję może w dłuższej perspektywie osłabić również pozycję Chin. Wyraził też nadzieję, że Stany Zjednoczone skutecznie powstrzymają rozwój irańskich ambicji. Ostrzegł jednak, że porażka w tym obszarze ośmieli Rosję do nowych aktów agresji, również wobec państw bałtyckich i Polski.