Sonik opisała spotkanie w auli Collegium Novum, na które – jak podkreśliła – przyszło „ponad 200 pracowników i studentów UJ”. Wspominała moment, gdy minister-kierownik Urzędu do Spraw Wyznań Kazimierz Kąkol miał krzyknąć do działaczy Studenckiego Komitetu Solidarności: „Takich jak wy, zrzuca się ze schodów!”. Jak relacjonuje, po tych słowach „sala zamarła w przerażeniu i złości”.

Autorka wpisu przypomina, że wydarzenia rozgrywały się „zaledwie siedem lat po masakrze na Wybrzeżu”, gdy pamięć o ofiarach Grudnia ’70 pozostawała wciąż żywa. W jej ocenie właśnie ten kontekst jest kluczowy dla zrozumienia atmosfery towarzyszącej śmierci Pyjasa.

W swoim wpisie Sonik przywołuje również notatki samego studenta. Cytuje jego słowa: „A ja twierdzę, że mamy niedobór humanistów, dobrych humanistów, takich co mają własny model życia i moc czynienia go atrakcyjnym dla innych”. Zdaniem autorki wpisu Pyjas należał właśnie do takich ludzi – ambitnych, niezależnych i niegodzących się na życie w świecie propagandy oraz politycznego zakłamania.

Autorka podkreśliła, że ciało studenta odnaleziono 7 maja w bramie przy ulicy Szewskiej 7 w Krakowie. „Widziałam ślady na krzywej posadzce: w to miejsce spaść ze schodów nie mógł” – pisze, podważając oficjalne wersje wydarzeń przedstawiane przez służby komunistyczne.

Sonik wspomina także narodziny Studenckiego Komitetu Solidarności. „Była już noc 15 maja, kiedy pod Wawelem w obecności tłumu krakowian czytałam naszą deklarację” – relacjonuje.

Autorka wpisu przypomina również skalę inwigilacji prowadzonej wobec Pyjasa przez Służbę Bezpieczeństwa. „Godzina po godzinie notowano każdy krok studenta Pyjasa. Dziwne, że mimo takiej obserwacji, do dziś nie wiemy, jak zginął” – pisze. Jak czytamy, pierwsze śledztwo „zmierzało do zagmatwania, a nie do wyjaśnienia czegokolwiek”.

Historycy zajmujący się dziejami opozycji demokratycznej wskazują, że śmierć Stanisława Pyjasa stała się jednym z ważniejszych momentów budzenia środowisk opozycyjnych końca lat 70. Andrzej Friszke wielokrotnie podkreślał, że działalność Studenckiego Komitetu Solidarności była jednym z fundamentów późniejszej opozycji solidarnościowej. Z kolei Instytut Pamięci Narodowej wskazuje, że sprawa śmierci Pyjasa do dziś pozostaje jednym z najbardziej symbolicznych przykładów niewyjaśnionych działań aparatu bezpieczeństwa PRL.