Jak informuje portal kath.net, liczba seminarzystów w tej diecezji spadła z 25 – w ostatnim roku urzędowania biskupa Vitusa Huondera – do zaledwie 4 obecnie. Zmiana ta nastąpiła w okresie przejścia od konserwatywnego kierunku duszpasterskiego do bardziej „progresywnego” podejścia, które reprezentuje obecny biskup Joseph Bonnemain.

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy diecezja przyznała: „Liczba seminarzystów w diecezji Chur niestety znacznie spadła, podobnie jak w większości diecezji w Europie. Dlatego musimy intensywnie modlić się o powołania. Jednocześnie kryteria przyjęcia do seminarium powinny pozostać surowe (…)”.

Choć oficjalnie podkreśla się ogólnoeuropejski trend spadkowy, wśród duchowieństwa i obserwatorów pojawiają się głosy, że zmiana kierunku w zarządzaniu diecezją mogła odegrać kluczową rolę. Pojawiają się również informacje, że część seminarzystów mogła odejść do wspólnot bardziej przywiązanych do tradycyjnej liturgii.

Sam bp Bonnemain odniósł się do tych spekulacji, wskazując, że nie posiada potwierdzonych danych w tej sprawie. Jednocześnie zaznaczył, że ewentualne decyzje kleryków mogłyby wynikać z „przywiązania do przedsoborowej liturgii”.

Warto przypomnieć, że bp Bonnemain jest tym, który optował za zrównaniem homozwiązków z małżeństwem, ale proponował "nazwać je inaczej".

– Nie mam nic przeciwko temu. Jestem za tym, by usuwać wszelką dyskryminację, ale by zarazem utrzymać sensowne rozróżnienie. Chodzi mi tylko o nazewnictwo, czy różne rzeczy będziemy nazywać tym samym mianem – stwierdził.

Historia tej diecezji nabiera dodatkowego wymiaru w kontekście losów jej poprzedniego pasterza. Po przejściu na emeryturę bp Vitus Huonder związał się z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X, co przez wielu zostało odebrane jako symboliczny znak głębokiego podziału w Kościele.

Dziś diecezja Chur stoi przed wyzwaniem nie tylko odbudowy liczby powołań, ale także odpowiedzi na pytanie, jaki model duszpasterstwa może przyciągnąć młodych ludzi w coraz bardziej zsekularyzowanej Europie.