Kard. Ryś gościł na antenie RMF24, gdzie został zapytany m.in. o proponowaną przez rządzących ustawę o statusie osoby najbliższej w związku.
- „To jest pytanie bardziej do tych, którzy krajem rządzą, do parlamentu, do rządu. Z tego co wiem, to jest wynik dalekich kompromisów. Dobrze, że ludzie ze sobą rozmawiają. Dobrze, że ci, co rządzą, wychodzą naprzeciw zgłaszanym przez ludzi potrzebom”
- stwierdził metropolita krakowski.
Zaznaczył, że zadaniem Kościoła jest promowanie małżeństwa.
- „Moje zdanie jest takie, jak całego Kościoła, jesteśmy zainteresowani promowaniem wszystkiego, co dotyczy małżeństwa. Uważam, że to jest coraz bardziej temat nr 1 także w polskim społeczeństwie”
- powiedział.
Następnie odniósł się do sytuacji osób żyjących w związkach „nieregularnych” podkreślając, iż pozostawanie w takich związkach „nie oznacza, że są poza Kościołem, że wypadli z Bożej łaski, nie mają dostępu do Boga, co to, to nie”.
- „Jak mnie osoba prosi o błogosławieństwo, to nie zaczynam od pytania, jakiej jest orientacji. Ktoś prosi i błogosławieństwo, o modlitwę, to znaczy, że przeżywa sytuację trudną. Nie odmawiam ludziom, którzy mają trudność w wierze, ze sobą, w życiu. Co by ze mnie był za człowiek? Co za biskup”
- stwierdził.
