W niedzielę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w bezprecedensowy sposób zaatakował w mediach społecznościowych papieża Leona XIV, który upomina się o ofiary rozpoczętej przez USA wojny. Amerykański przywódca określił biskupa Rzymu „bardzo liberalną osobą” przekonując przy tym, że gdyby nie był prezydentem, to… Robert Prevost nie zostałby papieżem. Opublikował przy tym grafikę, na której został przedstawiony niczym zbawiciel przynoszący uzdrowienie chorym.

Po fali krytyki, która wylała się na Trumpa, w jego obronie stanął wiceprezydent USA J.D. Vance.

- „Jeśli chodzi o nieporozumienie z Watykanem... To będzie się zdarzać od czasu do czasu. Myślę, że to co do zasady jest dobre, że papież jest orędownikiem spraw, na których mu zależy, ale (...) czasami będą między nami nieporozumienia w kwestiach polityki publicznej”

- stwierdził polityk na antenie Fox News.

Następnie zaczął pouczać Stolicę Apostolską.

- „Z pewnością uważam, że w pewnych przypadkach najlepiej byłoby, gdyby Watykan skupił się na kwestiach moralności, kwestiach dotyczących tego, co dzieje się w Kościele katolickim, by pozwolił prezydentowi określać amerykańską politykę publiczną”

- powiedział.