Tragiczne wydarzenia rozegrały się w maju 2024 roku w Inowrocławiu. Interwencja, która miała dotyczyć agresywnego zachowania w mieszkaniu, zakończyła się śmiercią 27-letniego Michała Sylwestruka. Z ustaleń śledczych oraz materiałów ujawnionych przez media wynika, że po obezwładnieniu mężczyzny użyto wobec niego paralizatora, a także przemocy fizycznej, mimo że był już skuty kajdankami.
Sprawa poruszyła opinię publiczną również z powodu wcześniejszych sygnałów dotyczących jednego z oskarżonych. W opinii psychologicznej, sporządzonej jeszcze przed jego przyjęciem do służby, wskazano „niski poziom empatii mężczyzny, co może skutkować skłonnością do dystansowania się od emocji i przeżyć drugiego człowieka oraz trudnościami w zrozumieniu motywów działania innych ludzi”.
Relacje osób z otoczenia funkcjonariusza rzucają dodatkowe światło na jego zachowanie. Jeden ze znajomych, proszący o anonimowość, mówił: „Z nim to w sumie na komendzie nikt zbytnio nie gada, bo jest jakiś taki ‘odbity’”, przytaczając także jego słowa: „Z kim ty chcesz dyskutować?”, „co ty możesz wiedzieć?”, „kim ty jesteś?”.
Choć wyrok nie jest jeszcze prawomocny, sąd zdecydował o utrzymaniu tymczasowego aresztu wobec skazanych. Sprawa pozostaje jednym z najgłośniejszych przykładów dyskusji o granicach użycia siły przez funkcjonariuszy oraz odpowiedzialności instytucji państwowych za działania swoich przedstawicieli.
