W 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku odbyła się dziś uroczystość włączenia do Sił Zbrojnych RP samolotów F-35. Do nietypowej sytuacji doszło przy nadaniu imienia nowym maszynom. Ich matką chrzestną nie została – jak nakazuje tradycja – pierwsza dama, a żona wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Sprawa wywołuje tym większe emocje, że zanim obecna koalicja przejęła władzę, był on przeciwnikiem zakupu tych samolotów.

- „By znaleźć środki na pomoc dla polskich pracodawców i pracowników, należy odejść od projektów, które są wyrazem megalomanii i nie są projektami pierwszej potrzeby, jak np. Centralny Port Komunikacyjny, czy zakup F-35”

- mówił w 2020 roku.

Teraz nie tylko próbuje przypisać sobie zasługi związane ze wcieleniem maszyn do polskich sił zbrojnych, ale odchodzi od tradycji, kreując swoją żoną na ich matkę chrzestną.