Korespondentka Sueddeutsche Zeitung Viktoria Grossman – która jeszcze wczoraj twierdziła, że Polacy powinni zrozumieć bohaterstwo UPA – wypowiedziała się na temat słabnącej pozycji Tuska w Europie.

Jej zdaniem, jeśli Tusk chce mieć coś do powiedzenia w sprawie pokoju na Ukrainie, powinien jak najszybciej wesprzeć Zełenskiego w jego sporze z prezydentem Karolem Nawrockim.

Grossman twierdzi, że Tuskowi nie jest potrzebny spór z Ukrainą. „Chce zasiadać przy stole podczas rozmów o przyszłości Ukrainy. Zamiast tego często dochodzi do spotkań tzw. grupy E3 złożonej z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Polska jest o tym informowana po fakcie” – czytamy.

„A przecież ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Ukrainą Polska ma powody, by chcieć mieć w tej sprawie coś do powiedzenia. Prawie wszystkie dostawy do tego kraju przechodzą właśnie przez Polskę” – uważa Grossman.

Jej zdaniem główną przyczyną konfliktu z Ukrainą jest „nacjonalistyczny” Karol Nawrocki. „Prawicowo-nacjonalistyczny prezydent i zdeklarowany przeciwnik rządu Tuska chce odebrać prezydentowi Ukrainy Order Białego Orła” – czytamy.

„Nawrocki dąży do eskalacji, a Tusk zbyt często daje się ponieść przeciwnikom politycznym. Ponieważ Nawrocki zalicza również Niemcy do wrogów Polski, Tusk na wszelki wypadek rezygnuje z wystąpień z niemieckimi politykami lub wspólnych projektów wojskowych” – uważa Grossman.

„Jeśli Tusk chce, by tam go bardziej słuchano, musi też w kraju wyraźnie opowiedzieć się po stronie sojuszników, od których domaga się uwagi i zaufania – Ukrainy, a także Niemiec” – konkluduje.