Tusk już wcześniej zapewniał, że Polska nie poniesie negatywnych konsekwencji reformy. „Nie będziemy za nic płacić, nie będziemy musieli przyjmować żadnych migrantów z innych kierunków” – deklarował szef rządu podczas wystąpienia poświęconego unijnej polityce migracyjnej.

Z taką oceną nie zgadza się poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki. W rozmowie z portalem DoRzeczy.pl polityk stwierdził, że nowe przepisy mogą stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

„Moim zdaniem jest to większe zagrożenie nawet niż Rosja, jeśli będą nam ściągać ludzi i jednocześnie pakt migracyjny ma doprowadzić do wyrównania świadczeń socjalnych” – powiedział Matecki.

Poseł zwrócił również uwagę na kwestie związane z pomocą socjalną dla migrantów.

„Migranci będą mieć kilka tysięcy zł z unijnych środków, czyli z naszych środków – często więcej niż ludzie po 40 latach pracy mają emerytury. To jest kluczowe zagrożenie” – ocenił polityk PiS.

Matecki stwierdził także, że nowe regulacje oznaczają zwiększenie wpływu instytucji unijnych na politykę migracyjną państw członkowskich.

„Unia Europejska dostaje prawo, żeby rok do roku decydować o tym, ilu migrantów mamy przyjąć albo za nich wpłacić” – stwierdził.

Warto jednak zaznaczyć, że zgodnie z przyjętymi przez Unię Europejską regulacjami Pakt o Migracji i Azylu przewiduje kilka różnych mechanizmów solidarności między państwami członkowskimi. Obejmują one nie tylko relokację migrantów, ale także wsparcie finansowe, logistyczne oraz operacyjne dla krajów znajdujących się pod największą presją migracyjną. Komisja Europejska podkreśla, że celem reformy jest usprawnienie zarządzania migracją oraz wzmocnienie ochrony granic zewnętrznych UE.