Według doniesień, niedostępne stały się profile na Facebooku m.in. portalu Bama.hu (region Baranya), Kisalfold.hu (Győr-Moson-Sopron) oraz Szabolcs Online (wschodnie Węgry). Wszystkie należą do grupy medialnej Mediaworks, uznawanej za sprzyjającą rządowi Viktora Orbána i partii Fidesz.
Z relacji publikowanych w mediach społecznościowych wynika, że w jednym z przypadków blokada mogła być następstwem zgłoszenia użytkownika. Treści miały rzekomo zawierać „groźby wojenne”, co – według decyzji Meta – naruszało standardy społeczności.
Strony regionalnych portali miały łącznie setki tysięcy obserwujących, co oznacza, że ich czasowa niedostępność mogła mieć wpływ na zasięg publikowanych treści w okresie kampanii wyborczej.
Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowano na 12 kwietnia. Kampania toczy się w kontekście sporów między rządem Viktora Orbána a instytucjami Unii Europejskiej. Fidesz przedstawia wybory jako decyzję między suwerennością narodową a dalszą integracją europejską.
Portal European Conservative sugeruje, że moment zawieszeń jest „więcej niż podejrzany”, wskazując na możliwość wpływu na krajobraz informacyjny w kluczowej fazie kampanii. Jednocześnie brak jest publicznych dowodów potwierdzających, że decyzje Meta były motywowane politycznie.
W tle sprawy pojawia się także unijna regulacja Digital Services Act (DSA). Akt ten wprowadza nowe obowiązki dla dużych platform internetowych w zakresie moderacji treści, przejrzystości algorytmów oraz walki z dezinformacją.
Krytycy DSA zgodnie twierdzą, że przepisy mogą prowadzić do nadmiernej ingerencji w treści publikowane w sieci. Zwolennicy podkreślają natomiast, że regulacja ma na celu zwiększenie odpowiedzialności platform i ochronę użytkowników przed nielegalnymi lub szkodliwymi treściami. Warto zaznaczyć, że DSA nie przekazuje bezpośrednio unijnym urzędnikom kompetencji do decydowania o prawdziwości konkretnych treści, lecz nakłada na platformy obowiązek reagowania na naruszenia prawa i standardów.
Co ciekawe, tego samego dnia zawieszono również stronę Facebookową portalu Europeanconservative.com. Według redakcji decyzja miała dotyczyć rzekomego naruszenia zasad poprzez prezentowanie „nagości lub aktywności seksualnej”. Strona została później przywrócona.
Na razie brak oficjalnych komunikatów Meta szczegółowo wyjaśniających przyczyny blokad węgierskich stron.
