Zastępca prezydenta Donalda Trumpa zaznaczył, że administracja USA wyciągnęła wnioski z doświadczeń wojny w Iraku i jest ostrożna w podejmowaniu decyzji o interwencjach zagranicznych. Jednocześnie przyznał, że prezydent nadal analizuje różne opcje wobec Iranu – od presji dyplomatycznej po działania militarne.

– Wszyscy wolimy rozwiązanie dyplomatyczne – powiedział Vance, wskazując jednak, że powodzenie rozmów zależy w dużej mierze od stanowiska Teheranu. W Genewie odbyła się kolejna runda negocjacji amerykańsko-irańskich, której celem jest ograniczenie irańskiego programu nuklearnego i zapobieżenie pracom nad bronią jądrową.

Vance porównał potencjalne działania wobec Iranu do wcześniejszych operacji USA w innych regionach, podkreślając znaczenie jasno określonych celów i ograniczonego zakresu operacji. Nie wykluczył jednak, że ewentualna akcja przeciwko Iranowi mogłaby mieć większą skalę niż poprzednie uderzenia.

W ostatnich dniach rosną napięcia w regionie. Część państw, w tym Wielka Brytania, wydała zalecenia dotyczące opuszczenia Iranu przez personel dyplomatyczny. Ostrzeżenia dla swoich obywateli publikowały również inne kraje europejskie i azjatyckie.

Administracja USA podkreśla, że nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje w sprawie ewentualnych działań militarnych, a priorytetem pozostaje niedopuszczenie do pozyskania przez Iran broni jądrowej.