Jak informuje serwis Aleteia, sytuacja miała miejsce na Florydzie. Młody mężczyzna został przypadkowo postrzelony w klatkę piersiową, gdy odwiedzał swojego przyjaciela. Jak twierdzi – widząc ilość krwi był przekonany, że umrze. 

Kula jednak odbiła się od krzyżyka, który nosił na szyi i nie trafiła bezpośrednio w klatkę piersiową w tym miejscu. Lekarz operujący mężczyznę przyznaje, że zazwyczaj takie obrażenia są druzgocące, ale Aidan miał ogromnie dużo szczęścia. 

On sam jako osoba wierząca jest przekonany, że to zdarzenie jest dla niego przypomnieniem, by nigdy nie przestawać wierzyć. Dodał, że jest przekonany, że Bóg istnieje.