Lokalne media podawały, że rozmowy będą kontynuowane dziś, ale o godz. 7 czasu lokalnego (4 w Polsce) J.D. Vance opuścił stolicę Pakistanu. Rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagaei przekazał, że zgodzono się w wielu punktach, ale osiągnięcie ostatecznego porozumienia uniemożliwiły różnice zdań w dwóch ważnych kwestiach. Sam Vance o brak porozumienia oskarżył władze Teheranu.

- „Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia. I myślę, że to zła wiadomość dla Iranu znacznie bardziej niż dla Stanów Zjednoczonych”

- powiedział wiceprezydent USA w czasie konferencji prasowej.

- „Jasno określiliśmy nasze czerwone linie, w jakich kwestiach jesteśmy gotowi im się przychylić, a w jakich nie, i wyjaśniliśmy to tak jasno, jak to tylko możliwe, a oni postanowili nie zaakceptować naszych warunków”

- dodał.

Podkreślił, że podstawowym warunkiem USA jest rezygnacja z możliwości posiadania broni jądrowej przez Iran.

- „Prostym faktem jest, że musimy zobaczyć stanowcze zobowiązanie, że nie będą dążyć do broni jądrowej i nie będą szukać narzędzi, które umożliwiłyby im szybkie jej uzyskanie. To jest główny cel Stanów Zjednoczonych i to właśnie staraliśmy się osiągnąć poprzez te negocjacje”

- wyjaśnił.

Wedle wiceprezydenta USA, Iran nie wykazał woli spełnienia tego warunku.

- „Wychodzimy stąd z bardzo prostą propozycją, metodą zrozumienia, że jest to nasza ostateczna i najlepsza ofertą. Zobaczymy, czy Irańczycy ją przyjmą”

- powiedział Vance.