Kontrowersje wywołało zdanie, które padło w rozmowie z dziennikarzami Gazeta Wyborcza. Kardynał miał stwierdzić:
„Gdy chodzi o rozumienie prawd moralnych, każdy może mieć inne. W tej kwestii różnorodność jest możliwa”.
Dla jednych była to próba opisania współczesnego pluralizmu i złożoności ludzkich postaw. Dla innych – niebezpieczne rozmycie jednoznacznego nauczania Kościoła.
List otwarty: „z głębokim smutkiem i niepokojem”
Na wypowiedź hierarchy zareagował publicznie Mariusz Dzierżawski, który wystosował list otwarty. Już w pierwszych zdaniach nie krył emocji:
„Z głębokim smutkiem i niepokojem przeczytałem zdanie, które wypowiedział Ksiądz w wywiadzie…”.
Autor listu wskazuje wprost, co jego zdaniem budzi największe obawy:
„Przede wszystkim niepokoi relatywne podejście do zasad moralnych”.
Dzierżawski stawia też pytania, które – jak podkreśla – mogą pojawiać się wśród wiernych:
„Czy zdaniem Eminencji przykazania Dekalogu odnoszą się do wszystkich ludzi? Czy każdy może zinterpretować przykazania: ‘Nie zabijaj’, czy ‘Nie cudzołóż’, tak jak mu się podoba?”.
W dalszej części listu odnosi się również do kontekstu medialnego wywiadu, wskazując na linię ideową redakcji, w której opublikowano rozmowę. Jego zdaniem brak jednoznacznego doprecyzowania może prowadzić do nieporozumień:
„Nie odnosząc się do tych kwestii wprost, dał Ksiądz do zrozumienia, że takie rozumienie prawd moralnych jest dopuszczalne”.
Apel o doprecyzowanie nauczania
Autor listu formułuje konkretne oczekiwania wobec hierarchy, wzywając do jednoznacznego potwierdzenia podstawowych zasad moralnych:
„Zwracam się z gorącym apelem, aby Ksiądz Kardynał (…) wyjaśnił, że zabijanie niewinnych (…) jest zawsze grzechem ciężkim (…) [oraz że] każdy akt seksualny poza małżeństwem jest grzechem ciężkim”.
Dzierżawski odwołuje się przy tym do nauczania Jan Paweł II, przypominając, że w jego pontyfikacie kwestie te były przedstawiane w sposób jednoznaczny:
„W niedawnych czasach były to rzeczy dla katolików oczywiste; ze szczególną mocą wypowiadał je święty Jan Paweł II”.
W zakończeniu listu pojawia się wezwanie do odpowiedzialności pasterzy Kościoła:
„Tym większy jest obowiązek biskupów, aby te kwestionowane prawdy ‘w porę i nie w porę’ przypominać”.
Między interpretacją a niepokojem
Wypowiedź kard. Rysia stała się przedmiotem szerokiej dyskusji w mediach i na portalach społecznościowych. Część komentatorów wskazuje, że słowa hierarchy mogą być interpretowane jako opis rzeczywistości – faktu, że ludzie rzeczywiście różnie rozumieją normy moralne – a nie jako ich relatywizacja.
Inni jednak podkreślają, że w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w kontekście wywiadu medialnego, takie sformułowania wymagają szczególnej precyzji. Jak zauważają krytycy, brak doprecyzowania może prowadzić do wniosku, że Kościół dopuszcza dowolność interpretacyjną w kwestiach fundamentalnych.
W komentarzach pojawiają się głosy, że „język duszpasterski, który próbuje być otwarty i dialogiczny, bywa odbierany jako niejednoznaczny”, ale też stanowiska znacznie bardziej krytyczne, mówiące wprost o „zamęcie doktrynalnym”.
