Chodzi o meczet Hira Masjid Gyotoku działający w pobliżu stacji Gyotoku. Przedstawiciele wspólnoty podkreślają, że od końca lat 90. regularnie korzystali z części parku Minamioki podczas islamskich świąt i spotkań integracyjnych.
„Tym razem powiedziano nam, że jeśli zgromadzi się wielu ludzi, okoliczni mieszkańcy nie będą mogli korzystać z tego parku” — powiedział przedstawiciel meczetu cytowany przez japońskie media.
Władze miasta tłumaczą decyzję obowiązującymi regulacjami dotyczącymi przestrzeni publicznej. Miejscowy wydział odpowiedzialny za parki wskazał, że przepisy zabraniają wykorzystywania miejskich terenów do promowania poglądów religijnych, politycznych czy ideologicznych.
Do tej pory — jak podkreślają urzędnicy — sama modlitwa była traktowana jako działanie mieszczące się w granicach dopuszczalnego użytkowania parku. Tym razem jednak obawy dotyczą skali wydarzenia oraz utrudnień dla mieszkańców.
Sprawa wpisuje się w szerszą debatę toczącą się obecnie w Japonii. Dziennik Mainichi Shimbun zwraca uwagę na szybki wzrost liczby muzułmanów oraz coraz bardziej widoczną obecność islamu w przestrzeni publicznej.
Emocje dodatkowo podgrzały wydarzenia z Fukuoki, gdzie kilka miesięcy temu doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy członkami konserwatywnej organizacji politycznej a muzułmanami modlącymi się w pobliżu meczetu.
Według relacji medialnych demonstranci krzyczeli pod adresem wyznawców islamu: „Wynoście się z Japonii”.
Cały incydent został nagłośniony po publikacji nagrania pokazującego tłumy uczestników modlitwy, które miały wyjść poza teren objęty oficjalnym pozwoleniem.
Japońskie media podkreślają, że podobne sytuacje stają się coraz częstsze wraz ze wzrostem liczby cudzoziemców przybywających do kraju. Według badań prowadzonych przez profesora Hirofumiego Tanadę pod koniec 2024 roku w Japonii mieszkało około 420 tysięcy muzułmanów — niemal czterokrotnie więcej niż dwie dekady wcześniej.
„Bez wątpienia staną się oni, a także ich zwyczaje kulturowo-religijne, znacznie bardziej obecni w codziennym życiu” — ocenił profesor Tanada.
Największą grupę stanowią przybysze z Indonezji, ale rośnie także liczba imigrantów z Bangladeszu, Pakistanu czy Turcji. W całym kraju działa już około 160 meczetów.
Eksperci zauważają, że Japonia — przez dekady uchodząca za jedno z najbardziej homogenicznych kulturowo państw świata — coraz wyraźniej zaczyna się mierzyć z problemami znanymi wcześniej głównie z Europy Zachodniej: napięciami wokół migracji, integracji i obecności religii w przestrzeni publicznej.
