Sprawa zaczęła się od doniesień o wysokich zarobkach 28‑letniego lekarza bez specjalizacji, który pełnił funkcję koordynatora SOR-u i był związany z Koalicją Obywatelską. Następnie portal zero.pl ujawnił informacje o tzw. „szybkiej ścieżce” dla polityków oraz istnieniu „saloniku VIP” w placówce, co wywołało szeroką dyskusję o standardach funkcjonowania szpitala.
Jak przekazał prok. Skiba, prokuratura prowadzi obecnie dwa śledztwa. Jedno dotyczy samego lekarza i możliwego doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzania mieniem, za co grozi nawet do 10 lat więzienia. Drugie obejmuje zarząd szpitala oraz osoby odpowiedzialne za nadzór nad placówką w warszawskim ratuszu.
Dodatkowe wątpliwości pojawiły się wokół zwrotu pieniędzy. Z informacji ratusza wynikało, że Kacprzyk skorygował 33 faktury za okres od stycznia 2025 do czerwca 2026 roku i przelał na konto szpitala 500 tys. zł. Jednak – jak wyjaśnił prok. Skiba – środki zostały zwrócone przez księgowość z powodu braku tzw. kauzy fiskalnej, co uniemożliwiło ich prawidłowe zaksięgowanie. Prokuratura podkreśla, że sam zwrot nie budzi jej wątpliwości, ale wszystkie okoliczności są nadal analizowane.
Hahahahahaha Dawid Kacprzyk jednak zachowa zwrócone 500 tysięcy bo… Szpital Południowy zwrócił mu te pieniądze na konto z powodu braku „kauzy fiskalnej” i nie można było prawidłowo zaliczyć tych środków na konto szpitala XD
— chrzanik (@chrzanikx) June 22, 2026
Swoją drogą to ciekawe, że tak od ręki i tak szybko… pic.twitter.com/gDWPHJ7F3o
