Według łotewskiej telewizji publicznej Latvijas Televīzija decyzja o skierowaniu około 5 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski została odebrana jako „zaskoczenie i ulga” po wcześniejszych sygnałach o możliwym ograniczeniu obecności wojsk USA w regionie. Łotewscy komentatorzy przypomnieli, że jeszcze kilka dni wcześniej pojawiły się informacje o wstrzymaniu rotacyjnego przerzutu około 4 tys. żołnierzy do Polski, co wywołało niepokój wśród państw NATO położonych najbliżej Rosji.

W wieczornych wiadomościach podkreślano, że szybka zmiana stanowiska Waszyngtonu została pozytywnie przyjęta przez sojuszników, a jednym z czynników, które mogły odegrać rolę, są „dobre relacje” Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem. Sama telewizja LTV zaznaczyła, że kontakty polityczne pomiędzy Warszawą a Białym Domem mogą mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.

Szefowa łotewskiej dyplomacji Baiba Braže zaznaczyła z kolei, że wobec działań Rosji obecność dodatkowych wojsk NATO w regionie pozostaje konieczna. „Bardzo ważne jest, aby wszystko było jasno uregulowane i żeby dowódcy wojskowi mogli kontynuować swoje zadania” — podkreśliła łotewska minister.

Eksperci bezpieczeństwa przypominają, że państwa bałtyckie od początku agresji Rosji przeciwko Ukrainie konsekwentnie apelują o zwiększenie obecności wojsk USA i NATO na wschodniej flance. Łotwa, Litwa i Estonia wielokrotnie ostrzegały, że Rosja prowadzi długofalową politykę destabilizacji regionu i testowania gotowości obronnej Sojuszu.

W ostatnich miesiącach kwestia obecności wojsk amerykańskich w Polsce pozostaje jednym z najważniejszych tematów dotyczących bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Warszawa od lat zabiega o trwałe zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy oraz rozbudowę infrastruktury wojskowej NATO nad Wisłą.