Minsky był współzałożycielem laboratorium sztucznej inteligencji na Massachusetts Institute of Technology razem z John McCarthy — twórcą samego pojęcia „artificial intelligence”. Już na początku lat 50. naukowiec eksperymentował z prymitywnymi sieciami neuronowymi i systemami uczącymi się metodą prób i błędów.

Jednym z pierwszych takich projektów był słynny SNARC — „Stochastic Neural Analog Reinforcement Calculator”. Maszynę zbudowaną jeszcze z lamp elektronowych Minsky stworzył wspólnie z Deanem Edmondsem w 1951 roku. System symulował zachowanie szczura poruszającego się po labiryncie i uczącego się na podstawie doświadczeń. Dziś wielu historyków technologii uważa go za jednego z prekursorów współczesnych sieci neuronowych.

Za swoje osiągnięcia Marvin Minsky otrzymał w 1969 roku prestiżową Nagroda Turinga. Współpracował również ze słynnym reżyserem Stanleyem Kubrickiem przy tworzeniu koncepcji komputera HAL 9000 do filmu 2001: A Space Odyssey.

Największe zainteresowanie wzbudza dziś jednak jego książka The Society of Mind z 1986 roku. Minsky twierdził w niej, że ludzki umysł nie jest jedną spójną świadomością. Według niego człowiek jest raczej efektem działania tysięcy drobnych procesów i „agentów”, które rywalizują ze sobą, negocjują i wzajemnie wpływają na decyzje.

„Nie istnieje centralny procesor. Nie ma ‘ducha w maszynie’. Nie ma jednolitego ‘ja’ siedzącego w naszej głowie” — pisał Minsky, sugerując, że świadomość jest jedynie końcowym efektem ogromnej liczby ukrytych procesów poznawczych.

Autor tekstu w mediach społecznościowych Zbigniew Szczęsny zwraca uwagę, że teoria Minsky’ego może tłumaczyć wiele codziennych zjawisk psychicznych — od prokrastynacji po konflikty wewnętrzne czy trudności z samokontrolą. „Powodem prokrastynacji nie jest lenistwo. Chodzi o to, że agent odpowiedzialny za rozumienie długofalowych konsekwencji przegrywa spór z agentem, który chce natychmiastowego komfortu” — zauważa Szczęsny.

Publicysta szeroko odnosi się również do wpływu koncepcji Minsky’ego na współczesną sztuczną inteligencję. „Współczesne systemy AI, które rozwinęły się w oparciu o idee zaszczepione dekady temu przez Minsky’ego, właściwie odtwarzają proces budowy wewnętrznych reprezentacji świata” — pisze Szczęsny.

Autor przywołuje także przykład Alberta Einsteina i Hendrika Lorentza, wskazując, że wielkie przełomy naukowe często nie polegały na odkrywaniu całkowicie nowych danych, lecz na zmianie sposobu ich interpretacji. „Przełom relatywistyczny polegał na wygraniu w naszych głowach walki abstrakcyjnego ‘agenta matematycznego’ nad pierwotnym ‘agentem behawioralnym’” — pisze Szczęsny.

Dziś, gdy rozwój sztucznej inteligencji przyspiesza szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, koncepcje Minsky’ego wracają do debaty nie tylko jako historyczna ciekawostka, ale również jako próba zrozumienia samej natury ludzkiego myślenia.