Matka spacerowała po parku miejskim, prowadząc wózek z pięciomiesięczną córką. Podeszły do niej przechodzące kobiety, zaniepokojone faktem, że ta się zatacza i z trudem utrzymuje równowagę. Wówczas 35-latka zareagowała agresją. Zaczęła popychać, szarpać i ciągnąć za włosy interweniujące kobiety. Krzyczała też, że mają „zabrać sobie to dziecko”.
Na miejsce przybył patrol policji, który potwierdził, że matka była pijana.
- „Sprawczyni interwencji była agresywna, używała słów wulgarnych, nie chciała podać swoich danych osobowych oraz odmawiała poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Dopiero po dłuższej chwili i namowie 13-letniego syna, który przybył na miejsce, kobieta zgodziła się na badanie”
- przekazała policja.
Alkohol policjanci odkryli nie tylko w organizmie kobiety. Miało go też w torbie wózka.
Zdecydowano o wezwaniu zespołu ratownictwa medycznego. Na szczęście lekarz potwierdził, że dziecko było zadbane, najedzone i nie miało żadnych widocznych obrażeń. Zajęła się nim, podobnie jak i starszym synem, przybyła na miejsce babcia. Pijana 35-latka została natomiast przewieziona na komendę. Teraz odpowie za narażenie życia i zdrowia dziecka, za co grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności. Ponadto kobieta odpowie za używanie nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznym i nieudzielenie funkcjonariuszom danych osobowych.
