Jak opisuje „The Economist”, w Kijowie rośnie przekonanie, że szybkie zakończenie wojny staje się coraz mniej realne, a negocjacje pokojowe znalazły się w praktycznym impasie. Według źródeł cytowanych przez tygodnik ukraińskie państwo ma funkcjonować już nie w logice „przetrwania kolejnych miesięcy”, lecz długotrwałej wojny wyniszczającej.
Jeszcze na początku roku część zachodnich dyplomatów liczyła, że przy udziale Stanów Zjednoczonych uda się wypracować kompromis kończący konflikt. Według medialnych doniesień rozważano wariant, w którym Ukraina mogłaby zgodzić się na utratę części Donbasu w zamian za gwarancje bezpieczeństwa i długofalowe wsparcie militarne Zachodu. Jednak – jak podkreśla „The Economist” – rosyjski przywódca Vladimir Putin nie zaakceptował przedstawianych propozycji.
Brytyjski tygodnik twierdzi, że 22 maja Stany Zjednoczone miały zakończyć swój bezpośredni udział w aktualnej formule negocjacji. Choć część źródeł dopuszcza możliwość wznowienia rozmów latem, coraz częściej za najbardziej prawdopodobny uznawany jest scenariusz dalszej wojny pozycyjnej i stopniowego wyczerpywania obu stron.
Rozmówcy tygodnika podkreślają, że wojna może potrwać do chwili, gdy jedna ze stron utraci zdolność do dalszego prowadzenia działań bojowych – militarnie, gospodarczo lub politycznie. W praktyce oznacza to przygotowania Ukrainy do kolejnych lat mobilizacji społeczeństwa, utrzymywania gospodarki wojennej i dalszego uzależnienia od zachodniej pomocy wojskowej.
Tymczasem Rosja zapowiada eskalację ataków na ukraińską stolicę. Szef rosyjskiej dyplomacji Sergey Lavrov miał przekazać sekretarzowi stanu USA Marco Rubio, że Moskwa będzie „systematycznie ostrzeliwać” cele w Kijowie, które Rosjanie uznają za związane z ukraińską armią.
W ostatnim czasie Moskwa wezwała również zagranicznych dyplomatów do opuszczenia Kijowa. Ukraińskie MSZ odpowiedziało deklaracją dalszego wzmacniania ochrony placówek dyplomatycznych oraz utrzymania funkcjonowania administracji państwowej mimo rosyjskich gróźb.
Eksperci zwracają uwagę, że coraz więcej sygnałów wskazuje na przechodzenie wojny rosyjsko-ukraińskiej w fazę długiego konfliktu wyczerpującego, przypominającego niektóre wojny XX wieku. Dla Ukrainy oznacza to konieczność utrzymania morale społeczeństwa i dalszego wsparcia Zachodu. Dla Europy – coraz większe koszty bezpieczeństwa, energetyki i stabilności geopolitycznej.
