Jak czytamy, sprawa została odroczona, a jej dalszy bieg zależy od uzupełnienia dokumentacji przez Krajową Administrację Skarbową.

Według oskarżyciela Mariusz P. miał promować grę hazardową m.in. poprzez publikacje w Internecie, gdzie pojawiał się w koszulce z napisem „Pudzianator”. Tego rodzaju działania – jeśli zostaną uznane za reklamę – mogą być zagrożone karą grzywny do 10 tys. zł.

Na sali sądowej pojawiła się natomiast obrończyni sportowca, mec. Katarzyna Antkowiak, która zakwestionowała sposób sformułowania zarzutów. „Z dokumentów przygotowanych przez oskarżyciela nie wynika, w jakim okresie i jakie konkretne zachowania oskarżonego są uznawane za naruszające prawo. Zarzuty są bardzo ogólne i tak sformułowane, że obrona oskarżonego jest niemożliwa” – podkreśliła. Dodała również, że „nie jest wykluczone, że słowo ‘Pudzianator’ mogło funkcjonować, zanim zostało powiązane z nazwą gry”.

Z kolei przedstawicielka KAS przekonywała, że materiał dowodowy, choć zwięzły, „jest dobrze przygotowany i oparty na konkretnych przykładach”.

Sąd zdecydował się jednak wstrzymać rozpoczęcie procesu. Powodem była m.in. konieczność uzupełnienia braków formalnych oraz fakt, że prokuratura nie została wcześniej poinformowana o postawionych zarzutach.