Na ławie oskarżonych, obok Zofii N.-K., zasiadł również notariusz, któremu zarzucono niedopełnienie obowiązków. Już na początku rozprawy obrona wnioskowała o wyłączenie jawności postępowania, argumentując, że „sprawa ma charakter rodzinny i prywatny”. Sędzia Ewa Grabowska przychyliła się do tego wniosku, uznając „ważny interes prywatny” stron.

Sprawa ujrzała światło dzienne w 2023 roku i od początku budziła duże emocje. Śledczy twierdzą, że do przekazania mieszkania doszło w momencie, gdy stan zdrowia ojca oskarżonej mógł nie pozwalać na świadome podjęcie decyzji. Darowizna miała nastąpić tuż przed jego śmiercią, co zakwestionowali inni członkowie rodziny.

Zarówno Zofia N.-K., jak i współoskarżony notariusz nie przyznają się do winy. Sama sportsmenka wcześniej publicznie zapewniała: „nie mam nic do ukrycia”, podkreślając jednocześnie, że „sprawa ma charakter rodzinny” oraz że „została pomówiona”.

Eksperci prawni wskazują, że sprawy dotyczące darowizn dokonywanych w ostatnim okresie życia spadkodawcy należą do najbardziej skomplikowanych dowodowo. Kluczowe znaczenie mają w nich opinie biegłych dotyczące stanu świadomości osoby składającej oświadczenie woli oraz ocena prawidłowości czynności notarialnych.

Proces będzie kontynuowany przy wyłączonej jawności, co oznacza, że opinia publiczna może poznać jedynie ograniczone informacje o jego przebiegu. Sprawa pozostaje jednak jedną z najgłośniejszych w ostatnich latach, łącząc wątek znanej postaci ze sporem rodzinnym i poważnymi zarzutami karnymi.