Amerykański prałat zwrócił uwagę na niepokój, który odczuwa „wielu wiernych katolików” z powodu „nasilenia politycznej presji, publicznych oskarżeń i narastającej wrogości wobec tych, którzy po prostu trwają przy nieprzemijającej nauce Kościoła katolickiego”.

Tymczasem, jak pisze dalej biskup: „Jeśli czujecie, że grunt się pod nogami trzęsie, to nie dlatego, że prawda się zmieniła – to dlatego, że wielu nieświadomie zakotwiczyło się w tym, co nie może ich utrzymać”. Przypominając słowa Chrystusa z Ewangelii św. Mateusza o człowieku roztropnym, „który dom swój zbudował na skale”, gdyż „słucha i wypełnia” Jego słowa (por. Mt 7,24), bp Strickland stwierdza: „Tą Skałą nie jest partia. Tą Skałą nie jest ideologia. Tą Skałą nie jest geopolityczna agenda. Tą Skałą jest Chrystus – i tylko Chrystus”.

Dalej, podkreślając, że „antysemityzm jest grzechem (...) sprzecznym z Ewangelią”, bp Strickland zwraca uwagę na „martwiący trend”, a mianowicie oskarżanie katolików o „antysemityzm” „po prostu z powodu odmowy przyjęcia pewnych teologicznych lub politycznych stanowisk – w szczególności tych związanych z formami współczesnego chrześcijańskiego syjonizmu”.

Takie oskarżenia są jednak „równie niesprawiedliwe”, gdyż katolicy nie mogą „akceptować stanowisk teologicznych, które są obce wierze katolickiej”. „Kościół nie naucza, że odbudowa świątyni albo przestrzeganie konkretnego programu politycznego są konieczne dla powrotu Chrystusa. Nasz Pan już wypełnił przymierze”. Nie jesteśmy określani inaczej, jak tylko „przez wiarę w Jezusa Chrystusa i posłuszeństwo Jego woli” – podkreśla amerykański biskup.

Bp Strickland pisze, że „sumienia katolickiego nigdy nie wolno uciszać politycznymi naciskami albo obawą o oskarżenia”. Kościół uczy o świętości każdego życia ludzkiego niezależnie od miejsca na świecie, stąd „nie uświęca [on] przemocy [i] (...) nie lekceważy cierpienia niewinnych ludzi”. Wspominając także Gazę i Izrael, biskup dodaje: „Mówić o cierpieniu, opłakiwać utratę niewinnego życia, wołać o sprawiedliwość – to nie nienawiść”. Chrześcijanie mają być tymi, którzy niosą pokój.

Biskup zaznacza, że zamieszanie, jakie jest udziałem wielu katolików, wynika z tego, że „ich tożsamość stała się zbyt mocno powiązana z partią polityczną lub ruchem. To niebezpieczny błąd. Żadna partia polityczna nie reprezentuje prawdy Ewangelii. Żadna administracja nie jest królestwem Bożym”. Tymczasem tylko zakotwiczenie w Chrystusie może dać stabilizację, „nawet jeśli świat się trzęsie”, gdyż „polityka zawsze się zmienia”. I przypomina wiernym katolikom: „Nie stoicie na chwiejnym gruncie, jeśli stoicie z Chrystusem. Jesteście tylko wówczas chwiejni, jeśli wasz fundament jest gdzie indziej”.

Zachęcając do powrotu do Chrystusa, bp Strickland pisze: „To nie czas na strach. To czas na jasność. Musimy odrzucić nienawiść. Musimy odrzucić fałszywe oskarżenia. Musimy odrzucić każdą próbę przymuszenia Kościoła do przystosowania się do światowych ideologii. I musimy głosić bezkompromisowo: JEZUS CHRYSTUS JEST PANEM. Nie cesarz. Nie żadna partia. Nie żaden ruch. Tylko Chrystus”.

Swój wpis bp Strickland kończy wezwaniem do trzymania się prawdy – niezależnie od ceny, jaką można za to zapłacić – i niezachwianego trwania przy Chrystusie, bez pozwolenia na to, by dać się zwieść.