Historyk odnosząc się do swojego tekstu na łamach „Rzeczpospolitej” pt. „Prof. Andrzej Nowak dla «Rzeczpospolitej»: Niech Niemcy zapłacą za polski SAFE w ramach reparacji” składa właśnie taką propozycję. Zauważa, że:
„To jest duża suma. Choć wielokrotnie mniejsza od szacunkowej sumy reparacji, jaką wyliczył poprzedni rząd polski. To jest równowartość około jednego procenta rocznego PKB Niemiec”.
Jak czytamy dalej, istotną kwestią jest to, czy Niemcom zależy na zbudowaniu z Polską silnych i partnerskich stosunków i czy można takie stosunki budować wyłącznie w oparciu o partię rządzącą, która jest życzliwa interesom Niemiec. Dalej prof. Nowak pyta:
„Czy wystarczy zapewnić sobie stałe poparcie pierwszej z tych sił i wspomagać ją w walce politycznej w Polsce, żeby długofalowo zbudować większe, strategiczne właśnie zaufanie w stosunkach polsko-niemieckich? Żeby «rozmontować» nieufność znacznej części społeczeństwa polskiego do takiej współpracy z Niemcami, jaką lansuje obecny rząd? Żeby zapewnić trwałość, stabilność dobrosąsiedzkich stosunków nie kadencyjną tylko, ograniczoną do wyboru tej jednej, konkretnej partii do chwilowego z natury rzeczy uchwytu steru władzy – trzeba zmierzyć się z historią”.
Dodaje również, że choć Niemcy szczycą się jako „mocarstwo moralne”, które przepracowało kwestię odpowiedzialności za zbrodnie w trakcie wywołanej wojny – badania niemieckiej pamięci o wojnie wskazują, że „[…] w gronie ofiar, które zostały przez Niemcy dostrzeżone i uznane za ofiary – nie ma Polaków”.
„Stąd właśnie niezagojoną, ropiejącą raną w stosunkach polsko-niemieckich pozostaje kwestia reparacji.
Próba jej zamknięcia przy pomocy jednej, obecnie rządzącej partii w Polsce – nie wyleczy tej rany” – pisze autor.
Zauważa, że wzmocnienie gotowości i zdolności do obrony wschodniego „przedpola” Niemiec:
„[…] jeśli można tak z perspektywy Berlina spojrzeć na Polskę – jest chyba w oczywistym interesie Niemiec. Dokonywanie tego wzmocnienia poprzez zamówienia w znacznej części kierowane do niemieckiego przemysłu zbrojeniowego – także byłoby przecież w oczywistym interesie Niemiec”.
Zwraca też uwagę na przyjęcie przez Sejm SAFE przy „manifestacyjnej obecności ambasadora RFN”, co zdaniem opozycji świadczy o narzucaniu woli Berlina Warszawie. Dodaje, że co prawda Niemcy mogą robić wszystko, aby owa opozycja nigdy do władzy nie wróciła, jednak mamy wówczas do czynienia z imperialnym podejściem do sąsiada i trudno wyobrazić sobie, aby to Polska miała takie podejście. Wobec tego sugeruje, że niemiecki rząd mógłby poważnie rozważyć propozycję złożoną przez prezydenta Karola Nawrockiego na ręce kanclerza Merza „[…] by wrócić do bolesnej kwestii reparacji w najbardziej racjonalny sposób”.
W ten sposób – pisze Nowak – Niemcy mogłyby owe odszkodowanie potraktować jednocześnie jako inwestycję we własne bezpieczeństwo i dobrobyt. Cały tekst można przeczytać poniżej. Profesor odnosi się w nim również do wspomnianego tekstu na rp.pl.
