Henry Nowak zginął 3 grudnia 2025 roku w Southampton po ataku nożem. Według dotychczasowych ustaleń sprawcą był Vickrum Digwa, wyznawca sikhizmu. Szczególne oburzenie wywołały jednak okoliczności interwencji policji.

Jak wynika z opublikowanych materiałów, funkcjonariusze mieli początkowo uznać Polaka za agresora po tym, jak został fałszywie oskarżony o rasistowski atak. Na nagraniu słychać, jak młody mężczyzna powtarza: „Nie mogę oddychać” oraz „Zostałem dźgnięty”. Mimo to został zakuty w kajdanki. Nagranie wywołało protesty i zamieszki w Southampton.

Do sprawy odniosła się minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Shabana Mahmood. Występując przed Izbą Gmin przypomniała, że brytyjskie prawo przewiduje wyjątki umożliwiające Sikhom legalne posiadanie kirpanu – ceremonialnego noża będącego jednym z symboli ich religii.

„Chcę to jasno powiedzieć: noszenie noża w celu praktyk religijnych to jedno. Użycie go – jak tragicznie stało się w tym przypadku – to coś zupełnie innego: jest to odrażający czyn. Przestępstwo najwyższej wagi, które spotka się z najsurowszą karą” – podkreśliła minister.

Jej słowa nie uspokoiły jednak krytyków. Część komentatorów uważa, że tragedia powinna doprowadzić do ponownej oceny przepisów pozwalających na noszenie ostrych narzędzi w przestrzeni publicznej. W debacie publicznej pojawiają się pytania, czy względy religijne mogą uzasadniać wyjątki od zasad bezpieczeństwa obowiązujących pozostałych obywateli.

Równolegle trwa dyskusja o działaniach policji. Brytyjskie media zwracają uwagę, że największe kontrowersje budzi nie tylko sam atak, ale także sposób potraktowania ciężko rannego Polaka przez funkcjonariuszy. Organizacje broniące praw obywatelskich domagają się pełnego wyjaśnienia przebiegu interwencji oraz ustalenia, dlaczego sygnały o odniesionych przez niego obrażeniach nie zostały właściwie zweryfikowane.

Sprawa Henry’ego Nowaka to już symbol szerszego problemu, z którym mierzy się współczesna Wielka Brytania – poszukiwania równowagi pomiędzy ochroną wolności religijnej, bezpieczeństwem publicznym oraz skutecznością działania służb. Dla rodziny młodego Polaka i wielu obserwatorów najważniejsze pozostaje jednak jedno pytanie: czy tej tragedii można było uniknąć.