Według doniesień medialnych Stany Zjednoczone miały oczekiwać od Polski przerzutu jednej z baterii systemu Patriot na Bliski Wschód w związku z napiętą sytuacją w rejonie Zatoki Perskiej. Taki ruch oznaczałby bezpośrednie wsparcie dla amerykańskich sojuszników w regionie.

Minister obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza jednoznacznie odrzucił tę możliwość. W swoim wpisie na serwisie X podkreślił: „Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO”. Dodał również, że „nic w tej kwestii się nie zmienia”, wskazując na priorytet bezpieczeństwa krajowego.

Inaczej sytuację ocenia były szef dyplomacji. W rozmowie radiowej Jacek Czaputowicz nie krył zaniepokojenia reakcją Europy, w tym Polski.

„Myślę, że Stany Zjednoczone są w ogóle zszokowane reakcją Europejczyków, w tym Polaków” – powiedział, odnosząc się do postawy wobec konfliktu z Iranem.

W jego ocenie Polska mogła odegrać bardziej aktywną rolę. „Widzę, że była szansa dla Polski, żeby może jedną baterię Patriot skierować do jakiegoś państwa arabskiego. To przecież jest bardziej broń do obrony, a nam powinno zależeć, aby wykazać solidarność” – podkreślił.

Czaputowicz zwraca uwagę, że relacje z Waszyngtonem mają charakter strategiczny i wykraczają poza bieżące kalkulacje bezpieczeństwa.

Według niego brak zaangażowania może zostać odebrany jako sygnał słabnącej solidarności. „To jest sytuacja moim zdaniem naprawdę niedobra, bo nasze wsparcie dla Stanów Zjednoczonych jest bardzo słabe” – ocenił.

Były minister zaznaczył również, że w polskiej polityce są osoby, które dostrzegają wagę sytuacji, wskazując m.in. na Jarosława Kaczyńskiego jako potencjalnego aktora zdolnego wpłynąć na zmianę decyzji.