Jak poinformowała Straż Miejska w Bogatyni, dyżurny otrzymał zgłoszenie dotyczące nieletniego prowadzącego sprzedaż lemoniady. Na miejsce skierowano patrol, który potwierdził informacje przekazane przez mieszkańca.

Okazało się, że 12-letni Fabian sprzedawał napój, aby zarobić na szkolne książki. Historia chłopca poruszyła funkcjonariuszki. „Gdy zapytałyśmy, w jakim celu to robi, odpowiedział nam, że zbiera na książki do szkoły. Bardzo nas to urzekło i nie potrafiłyśmy podejść do tego bardzo służbowo” – powiedziała Aleksandra Furmantowicz ze Straży Miejskiej, cytowana przez Polsat News.

Strażniczki postanowiły znaleźć rozwiązanie, które pozwoli pogodzić obowiązki służbowe z docenieniem przedsiębiorczości chłopca. Wezwano drugi patrol, a następnie funkcjonariusze wykupili całą przygotowaną przez Fabiana lemoniadę.

„Chciałyśmy, by wilk był syty i owca cała. Chciałyśmy, by kontrola przebiegła prawidłowo, ale także, żeby chłopiec też na tym zyskał i faktycznie miał możliwość uzbierać na książki” – wyjaśniła jedna ze strażniczek.

Sam Fabian przyznał, że widok mundurowych początkowo go przestraszył. Obawiał się mandatu, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. „Cieszę się, że sprzedaję lemoniadę, a nie siedzę w domu przy telefonie” – powiedział chłopiec.

Całą sprawę z dużym poczuciem humoru podsumowała również Straż Miejska w mediach społecznościowych. „Uspokajamy – zabezpieczenie polegało na wykupieniu całej partii lemoniady przez strażników we własnym zakresie. Towar został skonsumowany, a jego jakość oceniono bardzo wysoko” – napisano w komunikacie.

Strażnicy przypomnieli jednocześnie, że polskie przepisy nie regulują wprost podobnych dziecięcych inicjatyw. Zaapelowali jednak do rodziców o nadzór nad młodymi przedsiębiorcami oraz dbanie o ich bezpieczeństwo podczas prowadzenia sprzedaży.