Decyzja administracji USA kończy jednocześnie trwające od kilku tygodni spekulacje dotyczące ograniczenia obecności amerykańskich wojsk w Polsce po wcześniejszym wstrzymaniu rotacji około 4 tysięcy żołnierzy przez Pentagon.
Prezydent Nawrocki podkreślił, że bezpieczeństwo Polski pozostaje absolutnym priorytetem. „Nieustannie będę stał na straży bezpieczeństwa Polek i Polaków” – napisał po decyzji Białego Domu.
Do sprawy odniósł się również ambasador USA w Warszawie Tom Rose. „Prezydent Trump jest człowiekiem, który dotrzymuje słowa” – stwierdził dyplomata.
Nie mniej duże emocje wywołały jednak komentarze dotyczące milczenia obecnego rządu i samego Donalda Tuska. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek pytał ironicznie: „Mijają kolejne godziny, a czy ktoś widział choćby tweeta Donalda Tuska w związku z dodatkowym zaangażowaniem naszych sojuszników w umocnienie bezpieczeństwa na flance wschodniej?”.
Europoseł PiS Piotr Müller ocenił z kolei, że polityka obecnego rządu osłabiała relacje ze Stanami Zjednoczonymi. „Ucz się panie Donald Tusk. Tak się dba o bezpieczeństwo Polski. Zamiast pana pyskówek i nieprofesjonalnych ruchów Radosława Sikorskiego, które służyły chwilowemu poklaskowi brukselskich salonów, trzeba było budować relacje służące rozwijaniu długoterminowych i sprawdzonych sojuszy” – napisał Müller.
Krytyczne komentarze wobec premiera pojawiły się także wśród dziennikarzy i komentatorów politycznych. Sławomir Jastrzębowski stwierdził: „Trump publicznie pokazał, że Tusk nie jest żadnym partnerem”. Z kolei Wojciech Biedroń zestawił decyzję USA z polityką europejską obecnego rządu. „Tusk bierze 40 miliardów euro lichwiarskiej pożyczki dla Niemców, a prezydent przyjmuje 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Kto pilnuje Polski?” – pytał publicysta.
W podobnym tonie wypowiedział się poseł Paweł Kukiz, który ironicznie komentował wcześniejsze deklaracje polityków koalicji rządzącej dotyczące relacji z administracją amerykańską.
Jednocześnie część komentatorów przypomina, że obecność wojsk USA w Polsce budowana była przez lata niezależnie od zmian politycznych i stanowi element szerszej strategii NATO wobec zagrożenia ze strony Rosji.
Krytycy Donalda Tuska coraz częściej wskazują na to, że jego wypowiedzi i działania koncentrują się bardziej na relacjach z Berlinem i Brukselą niż na utrzymywaniu strategicznych więzi z Waszyngtonem. W konserwatywnej części debaty publicznej pojawiają się opinie, że publiczne konflikty z administracją Trumpa oraz ostre wypowiedzi wobec części amerykańskich polityków mogły osłabiać pozycję Polski jako kluczowego partnera USA w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
