We wtorek po południu wybuchł ogromny pożar w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. W trakcie akcji gaśniczej, przed godz. 21:00 doszło do katastrofy samolotu gaśniczego Dromader. Należąca do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie maszyna rozbiła się w pobliżu miejscowości Osuchy. Zginął 65-letni pilot. Przyczyny katastrofy bada prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Dromader runął na ziemię 45 minut po zachodzie słońca. Portal rynek-lotniczy.pl zwrócił uwagę, że samoloty tego typu nie mogą brać udziału w działaniach po zmroku. O sprawę dziennikarz TV Republika pytał na konferencji prasowej minister klimatu i środowiska, której podlegają Lasy Państwowe. Paulina Hennig-Kloska stwierdziła w odpowiedzi, że „nie ma wiedzy na temat” tego, że „maszyna nie miała jakichś uprawnień”.
Kompromitującą wypowiedź szefowej resortu klimatu skomentował na antenie Telewizji Republika minister Adam Andruszkiewicz z Kancelarii Prezydenta.
- „Wydaje się, że w żadnym poważnym resorcie jest to niemożliwe i trzeba powiedzieć to wprost - minister nadzorujący odpowiada własną głową w przypadku takich sytuacji.
Jeśli dzisiaj minister Hennig-Kloska czy Kierwiński zajmują się przede wszystkim walką polityczną, to robią nie to za co im Polacy płacą”
- stwierdził.
Podkreślił, że „jeżeli wysyła się ludzi do gaszenia pożarów to psim obowiązkiem ministrów nadzorujących jest zapewnienie tym ludziom maksymalnego bezpieczeństwa i komfortu pracy”.
- „Jeśli pani minister nie wie, dlaczego ten samolot został wykorzystany w niewłaściwych warunkach to znaczy, że nie nadaje się do pełnienia tej funkcji i powinna natychmiast zrezygnować”
- dodał.
